sobota, 17 grudnia 2011

W końcu coś..

...robię! Nareszcie staram się spożytkować czas w przyjemny sposób ;) I jestem szczęśliwa. Właśnie wróciłam z wyprawy po ziemniaki, musiałam iść aż do tego sklepu, który znajduje się w połowie drogi do podstawówki. Wyzwanie, tym bardziej przy takim wietrze. Na początku byłam wściekła, potem wracając nuciłam i zorganizowałam kaczkom pseudo(późne)śniadanie :D Płynęły za mną kawałek, jakaś para wyszła nawet na brzeg ^^
 Dalej słucham tej samej muzyki i ona dalej jest tak samo świetna... Nowością dla mnie jest za to program, banalny, ale sprawił mi dzisiaj ogromną radość - Windows Live Movie Maker. Poskładałam taki filmik, pobawiłam się i zacieszałam ;D Uwielbiam odkrywać nowe możliwości oprogramowania, buszować w interfejsie, szukać funkcji, gdy je znajdę uśmiecham się. To o wiele ciekawsze niż czytanie instrukcji, szczerze mówiąc wolałabym szukać pół godziny, a potem cieszyć się z osiągnięcia celu, niż beznamiętnie postąpić według słów zawartych na komputerowych kartkach. Poczucie własnej wartości idzie w górę ;)
Próbowałam wczoraj sfotografować parę fimocośków, ale słabe światło i zmęczenie w końcu ze mną wygrały. Może dzisiaj, Kama mnie prosiła. Wg zgapiam od Wery i lepię kanapkę z serem ;D
Czuje się super, tak czysto i.. lekko? Wiem, to głupie, ale jakoś tak. Harmonijnie.. 
Ok, kochani, wracam do mojego.. czegoś xD Zapisuje film jako film a nie projekt i jak na razie (w ciągu niecałej godziny) przerobił 70%... Musiałabym przenieść plik na laptopa (obecnie piszę z netbuka) żeby postępowało to trochę (bardzo trochę) szybciej, ale mi się nie chce ;P

Cześć, do napisania. 
PS: Dziewczyny (i wszyscy inni ;P) jesteście w domu w przerwie świątecznej? Ja wracam jakoś we wtorek, środe ;)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Obiecałam..

...więc jestem ;D Ale ni powinno mnie tu być. Muszę się uczyć -.- Ta, to co przerabiamy mogłoby być nawet fajne.. Ale jak każdy nauczyciel tak ciśnie? Niewesoło -.- Jednakże postanowiłam spróbować zmienić myślenie i czerpać z chęcią a nie czuć się zmuszaną. To nie łatwe. Cóż. Wiecie co, gadamy na niemcu o Xavierze Naidoo. Ciekawy wokalista, ma beznadziejne teledyski. I.. niemiecki nie nadaje się do piosenek.
Poza tym dzisiaj nic sie za bardzo nie działo, oglądaliśmy "Krzyżaków", myślałam, że zasnę. Ale na angielskim było fajnie ^^ Po tym jak na pierwszej lekcji napisaliśmy sprawdzian (w sumie był łatwy i.. chyba będę miała to 5 xD) oglądaliśmy Madagaskar z polskimi napisami! Ale mamy do tego pytania. Byłabym pewnie w stanie na nie odpowiedzieć gdybym tylko wiedziała co znaczą... Zuzia mi pomogła i je przetłumaczyła. Cóż, nie trzeba jeszcze raz oglądać filmu. Muszę coś zrobić, nie rozumiem tekstów -.-
Ale ok, możliwe, że niedługo wrócę, muszę jednak się oddalić, gdyż tato rząda laptopa.

Ołkej, jestem ^^ Na chwile, ale jestem. Chciałam Wam napisać, że opanowałam materiał z plastyki, zrobiłam.. ciekawą stronę o renesansie w naszym "artystycznym" zeszycie i zabieram się za niemca. Jak już wspominałam - Xavier Naidoo. Taa, gdybym mogła o nim opowiedzieć po polsku nie byłoby większego problemu, ale cóż, nie ma rady, trzeba naumieć się też słownictwa -.-
A poza tym miałam taką fazę, że cały dom obwieszałam fiszkami z nazwami mebli i sprzętów po ang. i niem.  No i się opłaciło xD Nie musiałam wkuwać.

Hmm, chciałabym napisać coś, co Was zaciekawi. Ale czuję pustkę w głowie. MOŻE  w końcu dzisiaj zrobię zdjęcia i filmik o FIMO. No i chciałam pokazać Wam mój zeszyt. Wiem, że za bardzo mi nie wychodzi. Mam brak.. weny? To przez tą babkę, jest straszna, niesprawiedliwa i okropna.

Oo i muszę przepisać parę wierszy do Zagajnika. Ostatnio odezwał się dynksik odpowiedzialny za "poezję". Niestety kosztem opowiadań i rysunku. Ale cóż, raz na wozie raz pod wozem!

Ok, wiec lecę, dzisiaj już na dobre. Przepraszam za kolejną fazę nudów. Klaru, napiszesz coś na Pietruszkowie? Kam, Ty u siebie też! x]

niedziela, 11 grudnia 2011

Przepraszam.. wiem że za długo xD

Początek nie pasuje do tytułu bo zmienił mi się nastrój, ale nie kasuję, jak ktoś nie chce przymulania, to zapraszam od razu do drugiego akapitu ;] 


"Przepraszam".. Ostatnio to słowo najczęściej pada z moich ust. Tyle chciałam napisać, tak dużo się działo, chociaż, czy tak dużo? Było parę wartościowych chwil, które chcę pamiętać. Stałam się obserwatorem własnego życia, choć jest mi w nim źle, stoję w miejscu, jakbym nie miała ani sił ani woli. Co mam zrobić? Cały czas tylko pytam się, proszę o pomoc i płaczę. Mam siebie dość. NIENAWIDZĘ SIEBIE. Znowu puste słowa. Czuję się tak jak one, pusta.. Wyżmnięta z emocji, z charakteru, z chęci życia, zapału. Czy to depresja? Może słabość psychiczna? Albo po prostu moja denna osobowość. Nie zawsze taka byłam. Tak, jestem gościem na własnym blogu, a jak już zaglądam, to tylko w trudnych chwilach. Nie dziwota, że już nikt tego nie czyta. Sama nie mam ochoty. Same smutki, "przemyślenia życiowe", jakieś wymyślone problemy. I to jeszcze raz na ruski rok. Jezu, sama odsuwam od siebie ludzi, sama się demotywuję i chłostam. Co to ma być?! Nie ogaram tego.. -.-
I po tym zachęcającym wstępie może coś cieplejszego, muszę się rozweselić.
Pamiętacie.. nie pamiętacie. Tak czy siak nie dawno, bo 4 grudnia, nocowałyśmy z Klarą u Kam. Było super xD Gadałyśmy z.. kimś na gadu i dowiedziałyśmy się, hmm, wielu ciekawych rzeczy, na niektóre bym nie wpadła x] Szczerze pogadałyśmy, pośmiałyśmy się, pograłyśmy na gitarze elektrycznej! Klara cudnie gra na kibordzie! Kama dalej ślicznie śpiewa.. A ja nie odkryłam u siebie talentu operatora kamery xD Na śniadanie były naleśniki amerykańskie, z dżemem xD "Dżemik, prosze pani". Ooo i grałyśmy w domino! Taak. Było super.
Potem, potem, potem. Co było potem? Szkoła.. 4 stycznia oceny na półrocze. "Proponowane" - niezmienne -.- Wacha mi sie, wacha. Jutrzejszy sprawdzian decyduje. Nic nie umiem..
Potem nie ma nic. Pusto. Ale było wcześniej.. xD Wcześniej były andrzejki w szkole. Ta, jak mi Piotrek prześle w końcu zdjęcia będzie fajnie.. Było nadzwyczajnie, jedna z niewielu chwil, gdy mi się nawet podobało. Ale tu nie ma o czym gadać, trzeba fotek xD I wróżenia Hanki oraz Nowaka. Taa. No i to na tyle z andrzejkami.
Poza tym co było jeszcze wcześniej.. Przyszła moja paczka xD Taak, paczka ze "sklepikudlawas" xD I fimo. Lepię z fimo, lepię, mam nawet kanał na youtube. Pusty.. Ale co tam. Wcześniej, gdy przyszła do mnie Kama, przyszła też meine paczka xD Lepiłyśmy razem, Kama dużo mi podpowiedziała ^^ Dzięki Kam! xD Nie no ale na ten silikon bym nie wpadła.. Dalej go jeszcze nie kupiłam ;p Wrzucę niedługo jakieś foty. Lepiłyśmy i lepiłyśmy, zgubiłam gwiazdkę (ale ona na serio znikła! Weronika twierdzi, że potem widziała ją na niebie, a tak na serio, nie wiem jakim cudem, dostała się na chodnik przed moim blokiem! Magia.. o.O). Pojechałyśmy razem do Mag, wróciłyśmy, gdy było ciemno (te oświetlone drzewa przed Mag są przepiękne po zmroku). Kama w końcu u mnie nocowała (hehe, niezłe to też było xD), a Klara za późno spojrzała na telefon i umyła włosy ;P Śpiewałyśmy z Werą na Isingu xD Oj, nieźle było, nieźle. Wspominałyśmy poprzednią nockę, ale o niej zaraz. Co jeszcze? Grałyśmy w papierosa xD Gadałyśmy z Sebą. Pompowałyśmy materac i kręciłyśmy teledysk! xD Hmm, fajnie było!
A jeszcze wcześniejsza nocka? taa, wtedy też się działo! "chrześcijanin tańczy, tańczy, tańczy, tańczy" xD Albo "posłuchałem szatana, szatana" xD I jak oglądałyśmy z Amelką (tą małą) simowe horrory! Właśnie! Jest ten nowy odcinek 14? xD Kama, musimy razem obejrzeć, jeśli jest xD Albo ten Mank. I zalukaj.pl xD Taak.
Ech, jak to się fajnie wspomina ^^
Tęsknię za podstawówką, albo raczej za ludźmi, za WAMI, bo przecież wiem, że tylko pare osób to czyta (jeśli wg czyta, ale czyta xD). I to za nimi tęsknię. Hmm, jak Wam pokazałam zdjęcia "mojego towarzystwa" to mnie zrozumiałyście xD

Ołkej. Ale ja w końcu kończę, na serio będę częściej zaglądać. Słowo Szarlotki! To naprawdę pomaga :) A teraz wracam do angielskiego.. Niby łatwe, ale na ostatnim spardzianie było tak samo "łatwe".. I co? 4! A ja MUSZE mieć 5, żeby mieć 5 na półrocze no i klapa. Ech, mam ochotę wyrzucić książki przez okno -.- Lubię się uczyć, ale bez takiego nacisku! I bez ocen! Oszaleć można! Hehe xD
Najważniejszy jest good humor, życzę go Wam jak najwięcej (sobie też ;]

Do zobaczenia!
Wasza Tom!

PS: Muszę się wczuć w święta! Pozytywna energia bez granic! Wystarczy zapach choinki, pierniczki, rodzina i kolorowe światełka xD

PPS: Ten post pod spodem.. Opublikowałam go, chociaż pewnie i tak nikt nie przeczyta, ale zaczęłam wtedy pisać, potem wywaliło mi neta i teraz (13 lutego 2012 xD) robię porządki na blogu i wszystko publikuje. Więc.. Wybaczcie.