Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

Rzeczywistość

Ulotne jak jedwabiste motyle,
a jednocześnie pełne gracji i spokoju nosorożca.
Szarżujące niczym zając,
pełne krwiożerczości owcy,
przy Tobie – potulne jakoby wilk.

Czym one są?
Wspomnieniem.
Dniem dzisiejszym.
Tym, co nas czeka.

Są wszystkim, a więc niczym.
Najważniejsze, kompletnie nieistotne.
Dla każdego inne,
choć zawsze mają ten sam sens.

Owijają mnie w kokon,
pętają nicią pajęczą,
niczym tygrzyk ćmę.
Biedną, niczego nieświadomą ćmę.

I nic nie da zawzięte trzepotanie,
rzucanie się wewnątrz pułapki.
Bo dzisiaj to moje własne sidła.
Szamoczę się ze sobą.

Czasem mam wrażenie, że wszystko dzieje się poza mną.
Niezależny owoc przypadku,
nagięty odrobinę do naszej woli za ich pomocą.
To moja rzeczywistość.

Czym one są?
Wspomnieniem.
Dniem dzisiejszym.
Tym, co nas czeka.


Są słowem. Są emocją. Są chwilą.
                                                                      zima 2013


Akurat do tej pracy mam wytłumaczenie (do szkoły i takie tam), więc jeśli ktoś by chciał, pod spodem ma coś, co w końcu pozwoli mu zrozumieć co chcę przekazać. Chociaż w tym jednym wierszu c; Przy okazji poczyta chwilę o mnie, bo jestem leniwa i nie chce mi się wybierać stąd info tylko o tym wierszyku xd

środa, 3 lipca 2013

Ślepi, głusi i niemi

Najbardziej porypany wiersz mojego życia xd O żółte jagody, ekstremalnie biały i wolny.


Rozejrzyj się wokół.
Co widzisz?


Pokój, wypełniony //milczącymi// meblami,

//techniczne// wnętrze tramwaju,

kilka drzew //szumiących wesoło smutną melodię wiatru//

a może po prostu //jasny// ekran monitora?


Zamknij oczy na 10 oddechów.
Co widzisz?


Ludzi, którzy snują się obok Ciebie bez celu i duszy,
skryci pod maską obojętności,
anonimowi, nigdy nie poznani. Obcy.

Postacie, które zabiegane w pułapce tego świata,
krążą mechanicznie wśród poznanych nowości,
goniąc za tym, co cenne w obecnej dobie materialności.

Udających szczęście pseudo-optymistów
biegających po biurze ze sztucznym uśmiechem.
Postępujących zgodnie z „zasadami moralności”.
Moralności, która z moralnością ma niewiele wspólnego.

A może dostrzegasz tylko siebie,
zamkniętego wśród własnych zmartwień, spraw i pozornych szczęść?


Zamknąłeś usta.
Zamykasz uszy.
Zamkniesz oczy.

Nie na chwilę
- na zawsze.

No zrób to!


I co, jesteś szczęśliwy?

Przecież w końcu jesteś sam,
obojętny,
w subtelny sposób ignorujący wszystko i wszystkich.


Powtarzam więc, bo to najistotniejsze pytanie:
Czy jesteś szczęśliwy?

*
*
*

Proszę Cię tylko o to, byś chwilę pomyślał:
Jaki sens ma życie,
w którym nie ma ludzi?
Prawdziwych ludzi.

W którym nie dzielisz istnienia z innymi.

Jakie ono ma znaczenie?

Poza tym, przecież nie jest TYLKO Twoje!
Nie jest, nie było i nie będzie.
Nie masz prawa go marnować.


Proszę ostatni raz
- pomyśl dla kogo,
a nie dlaczego,

możesz być.

niedziela, 30 czerwca 2013

Ograniczeni sobą

Ble ble ble, wstawiam, żeby na blogu nie było pusto. Ten jest trochę dziwny. Niektóre wersy nawet mi się podobają.


Jesteśmy jak liście na wietrze niestali,
jak morskie fale zmienni.
Pełni sprzeczności,
w głębi wciąż tacy sami.

Tak bliscy sobie,
a odlegli.

Jak łańcuchy wiążą,
jak mur rozdzielają
słowa niewypowiedziane.

A my z prądem rzeki ślepo podążając,
brzegu nie dostrzegamy.

Jak liście na wietrze
targane emocje,
jak fale na morzu
wzburzone uczucia.

A cegły zwietrzałe,
a spoiwa kruche
w morzu życia zardzewiałe.

I nic nas nie łączy.
I nic nas nie dzieli.
Tak blisko samotni,

zapatrzeni we własny prąd.
                                                             //znów jakoś marzec 2013

czwartek, 27 czerwca 2013

Nadzieja

Jakiś tam wierszyk, nie najlepszy, ale podoba mi się pierwsza strofa c: Był na konkurs, dlatego nie publikowałam, ale nic nie zdobyłam, więc chyba już mogę.


Czasem jest po prostu lepiej
czasem gorzej
czasem stoisz na
czasem pod wozem

czasem czujesz w sercu pustkę
czasem gorycz
jednym razem cicho płaczesz
innym dumnie stoisz.

Stoisz wyżej niż sięgają
ciemne chmury
a twarz zwracasz hardo tam
gdzieś w stronę góry.

Tam. Gdzie słońce śmieje Ci się
prosto w oczy
i nad wielkim światem się
powoli toczy.

Nie wiem kiedy i nie wiem
dlaczego
chwila dobra rzadko lepsza jest
od złego

ale cały świat nie jest
szarością
bez lęku mierz się

ze swą codziennością.
                                               //jakoś marzec 2013

czwartek, 2 sierpnia 2012

Przemijanie.


PRZESZŁOŚĆ MINĘŁA I NIGDY NIE WRÓCI.
PRZYSZŁOŚĆ JESZCZE NIE ISTNIEJE.
WIĘC TYLKO TERAZ NAPRAWDĘ SIĘ LICZY.

Kolejna sekunda będzie już przeszłością. Nim pomyślę, jutro stanie się wczoraj..
Dlatego zauważaj to krótkie dzisiaj, przeszłość i przyszłość jest nieskończona, a teraz trwa jeden raz, jedną krótką chwilę..


Lata mijają,
czas szybko płynie.
Kogoś się widzi,
lecz ta chwila minie.

Dziś jeszcze dzisiaj,
choć jutrem było,
wczoraj tą chwilą.
Powiesz: przemknęło.

Za oka zamknięciem,
po drobnym oddechu,
kolejna sekunda przepada
bez echa.

I już jej nie ma,
już nigdy nie wróci.
Czas nie zmieni biegu,
choć godziny młócisz.

Wysysasz z nich wszystko,
co było Ci dane,
lecz nie zatrzymasz czasu.
Tak działa przemijanie.

Wielkie, motyle skrzydła.

Znowu smutny, melancholijny wierszyk..
Chociaż, gdy bliżej się przyjrzeć, tak naprawdę główną rolę odgrywa tutaj nadzieja i poszukiwanie radości.
Haha, sama siebie nie ogarniam..


Zamykam me smutne oczy,
i widzę zimną czerń nocy.
I widzę w otchłani pustkę,
i czekam na jasną przepustkę.

Bym mogła znaleźć to wyjście,
te stare drzwi zapomniane,
jedyną ucieczkę z koszmarów,
zbawienną drogę w nieznane.

I poznam ją, już niedługo,
przekroczę mych marzeń bramę,
czerń pomaluję barwami
i wcisnę w wyobraźni ramę.

Jak kwiat rozkwitnie nadzieja.
Radości przysiądą motyle.
A swymi wielkimi skrzydłami,
odgonią te smutne chwile.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Nie pojmuję jak to jest.


Zagadka istnienia..


Ostatnio zastanawiam się
czym są dla mnie wszystkie słowa.
Wszystkie myśli, wszystkie czyny
wszyscy ludzie.

Jak to jest..?

Gdy powiem "mama"
każdy widzi swoją rodzicielkę,
słyszy jej głos, śmiech,
czuje zapach i ciepło,
przed oczami staje jej twarz i czułe oczy.

Jak to jest..?

Gdy powiem "miłość"
wyobrażasz sobie, tak jak ja,
róże, zakochanych, świece,
niebo usiane gwiazdami i pocałunki.

Jak to jest..?!

Jak to jest, że dźwięk wywołuje obraz,
którego nawet nigdy się nie widziało,
że dźwięk słychać w umyśle,
a nie został wcale wypowiedziany?

Jak to jest, że ja rozumiem,
że czuję, słyszę, widzę tak, jak to się dzieje?

Nie pojmuję mądrości ni głupoty.
Nie pojmuję zrozumienia i nieuświadomienia.
Nie pojmuję życia ani śmierci.
Nie pojmuję ani siebie, ani innych ludzi.

Czemu samochód jedzie stojąc?
Czemu czas płynie, a ja wciąż trwam tutaj?
Czy to możliwe,
by to wszystko wymyślili ludzie?
                                                                     Ja już nie wiem, wytłumacz..

                                                                                                             Kate, 10 III 2012

***



Umiem wodzić wzrokiem,
ale czy potrafię patrzeć?
To trudna sztuka...
A czy umiem słuchać?

Coś wciąż mi umyka,
przechodzi tuż pod nosem,
igra ze mną jak z ogniem,
bezkarnie się wyśmiewa.

I wpędza mnie w coraz większą melancholię...

Co to za chochlik?
Nicpoń nieogarnięty..
Miłość?
Niee, miłość nie jest tak zuchwała.
Szczęście?
Czy ono ma tyle odwagi..?

Zaczaiłam się raz przed lustrem,
by w końcu ujrzeć czubek mego nosa.
I wiesz co zobaczyłam?

Dziewczynę z burzą włosów na głowie.
Z błyszczącymi oczyma
utkwionymi na czubku nosa.
Wodziła oczami, ale nie widziała.
A potem...

                                                           Pojawił się i znikł,
                                                                        a ona potrafiła już patrzeć.

                                                                                             Kate //bez daty, bez tytułu, bez przekazu//

Proszę Pana


Dobrze jest sobie pomarzyć..
Myśli Pan, drogi nieznajomy,
że wystarczy mrugnąć,
 a me serce zmięknie,
a oczy zaczną błyszczeć
napotykając pański wzrok?

Jakże nieroztropna byłaby miłość,
gdyby działo się tak po Pana myśli...

Czy mam mniemać,
iż pańskie krótkie spojrzenia,
rzucane mi bacznie co chwila,
z tym przesłodkim uśmiechem na twarzy,
przekonają mnie,
by Panu zaufać?

Cóż, może jednak nie myli się Pan.
Jakże nieroztropna jest miłość!

Tylko, proszę Pana,
pozostało jedno małe ale..

Musiałby Pan istnieć,
bo w innym przypadku
zmuszona jestem
nie okazywać względów
mojej wyobraźni...

A więc proszę się tylko pojawić...
                                                               Kate, 24 II 2012

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Miłość ^^


Takie małe, puchate stworzonko.


Cicho! Sza! Słyszysz?
Szepce cicho, nieustannie.
Posłuchaj, a w końcu dźwięk dojdzie twych uszu.
Za drzwiami już się czai.

Otwórz je, powoli, powolutku...
Inaczej się przestraszy!
Otwórz oczy i zobacz.
Patrzy na Ciebie!

Widzisz te wielkie ślepka?
Słodkie, zerkają strudzone.
Nie zamykaj! Czekaj!
Ona nie ma już siły wydobyć z siebie głosu...

Puchate futerko opada,
bo nie chcesz jej słuchać wcale!
Nos przestał być wilgotny,
Ona marnieje!

Przynieś jej coś do picia!
Nie wodę, to coś z głębi serca..
Posłuchaj siebie, zobaczysz
czego ona potrzebuje.

Słyszysz? Idź i przeproś.
ON Ci jeszcze wybaczy.
A miłość odżyje.
Zamknij ją znowu.

                                          Tym razem nie w szafie
                           lecz w sercu.
                                                      Nie ucieknie!

                                                                                                               Kate, 5 VII 2011r.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opuściłam parę wierszyków, bo były zbyt fatalne, by pokazać je na jakiekolwiek oczy, nawet na moje własne, a co dopiero na Wasze... ;D Może kiedyś, w ramach tygodnia żartów, je przeczytacie, ale na razie mam zamiar zaserwować Wam coś bardziej znośnego. Następny mi się podoba ^^

Ziona strachem..



Nic nie ma jednego oblicza, każde widać tylko "aktualnie"


Przebiegł mnie dreszcz,
zimny i przerażający,
w szyby stuka deszcz,
chłód mnie obwiódł przejmujący.

Widzę tylko ciemność
przed oczami mglista zasłona
opuściła mnie cała pewność
strachem noc we mnie ziona.

Z oczu mych płyną łzy
owoc smutku i rozpaczy,
zwijam się w kokon, świat mży
rzeczywistość gdzieś majaczy.

Wiatr wciąż śpiewa swoją pieśń
Nuci dźwięki przeciągając
owładnęła myśli pleśń
czarną smołą polewając.

Ścichła burza
piorun błysnął
złamana grusza
już ostatni raz...
                                    Kate, 28 IV 2012r.

wtorek, 13 marca 2012

Wszystko i nic... czekam.


A wokół wianki z mleczy.
//powróciłam :D//


Obok szmer głosów wesołych pobrzmiewa,
krzyki kibiców słychać bez echa,
a ja obok siedzę sobie sama,
w końcu sama taki los żem wybrała.

Śpiewając wokół, plotą wianki z mleczy,
a ja piszę tutaj te przedziwne rzeczy.
Historia moja jest przecież dobrze znana,
zawsze kochana i wyczekiwana.

Czekam, nie wiem na co i nie wiem po co,
czekam bez niczego i po nic,
czekam na tę szansę, której nie dostanę,
szansę, której poznać nie będzie mi dane.

A przecież życie tyle mi już dało,
tyle wspaniałych wspomnień, tyle rzeczy się stało.
Jednak ja chcę więcej, chcę wszystko nie jedno.
I wszystko w końcu tracę.
Nie mam nic.
                                                       Kate, 28 IV 2011r.

niedziela, 15 stycznia 2012

Dom


Me myśli błądzą, nie mają domu
mieszkają to tu to tam po kryjomu
do bram umysłu nie mają klucza
po świecie smutnym smutne się włóczą.

Dusza także swe drzwi zamyka
tak bardzo nie chce być nigdy odkryta
Myśli swe próby wciąż ponawiają
ale wciąż nic z tego nie mają.

Stuk stuk, pukanie do wrót ciągle rozbrzmiewa
nie mogą polecieć, chciałyby jak mewa
wzbić się, uwolnić od uczuć łańcuchu
znaleźć drogę na dwór, w przestrzeń, może w duchu?

Może to tam czeka wolność skryta
która przez myśli chce być tak odkryta,
która by dała im dom bez złości,
dom bez tajemnic, dom pełen miłości!

I łańcuch pęka na myśli skinienie
myśli zdumione myślą, że sen minie
lecz to nie sen, to rzeczywistość
czeka już na nie świat przedziwnych istot.

Lecz one nie opuszczą dawnego swego domu,
lub raczej plątaniny, gdzie siedzą po kryjomu.
Żyją nadzieją, że znajdą kluczyk
i nigdy już nie będą musiały się włóczyć.

Może jednak otworzę dla nich duszę?
Może jednak do środka je zaproszę?
Może one wytłumaczą, dlaczego?
Po co tyle w tym umyśle jest złego?
                                                       Kate, 24 IV 2011r

sobota, 4 czerwca 2011

Życie okrutne



Życie to dramat, to samo zło,
okrutne, smutne, złośliwe dno,
łatwo osiągniesz staczając się,
a po swej drodze zabierzesz mnie.

Razem w otchłań czerni spadniemy
i bardzo szybko dno osiągniemy,
spadniemy z hukiem w czeluści odmęty,
nie pomoże nawet dźwięk, instrument dęty.

Bo flet i puzon w orkiestrze zagrają,
nad ostrą granią się pochylają,
muzyka puste ciała owiewa,
a dusza leci do matki, krzyczy "Ewa".

Adam przygląda się temu zeźlony,
jak żal wysysa kolor zielony,
zielony, który jest mym natchnieniem,
zieleń, co była naszym marzeniem.

To ona, to przecież nadziei barwa,
rozkwita powoli, to jeszcze larwa,
ćmy złe już dawno kokony rozbiły
i podły świat czernią wypełniły.

A zieleń walkę o swój byt toczy,
zmęczona wciąż uparcie otwiera oczy,
by niby motyl wylecieć z kokonu,
rozkwitnąć, jako piękny kwiat z Avalonu.

                                                                                   Kate, 2 IV 2011

piątek, 4 lutego 2011

Nasz najcenniejszy skarb



Życie to seria pomyłek, życie to trud i nieznane,
na każdym życia zakręcie przeciwność spotykamy.
Tak trudno życie jest poznać, tak trudno życie zrozumieć,
tak cenne życie jest dla nas, a my go nie doceniamy.

Życie to sieć pajęcza, jest zwiewne i delikatne,
tak łatwo jest je uszkodzić, tak bardzo jest ono ulotne.
Drobna losu przeciwność zniszczyć natychmiast je może,
lecz trzeba w życiu znaleźć niewielki słońca promień.

Gdy Czarny Pan życie zabrać chce do swych mrocznych podziemi,
trzeba schwycić się ludzi, światłości, którą posiadamy.
Bo tylko oni, ludzie, ci, których tak kochamy,
ci, którzy dają nam szczęście, mogą nas ocalić.

Tylko oni jedyni wyrwą nas z śmierci szponów,
tylko oni potrafią Nadzieję przywołać do nas.
Teraz już to rozumiem, poznałam już te tajemnice,
choć nie znam życia ścieżek, wiem, skarb najcenniejszy to życie.

                                                                                            Kate, 2 II 2011r.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Ciemne Okulary



Smutek kocha te trudne chwile, kiedy jesteśmy sami,
gdy się w rozpaczy bezdennej otchłani samotnie pogrążamy.
kiedy wodospad słonych łez leje się nieskończony,
gdy Pandora w puszce w ostatniej chwili zamyka Nadzieję w oddali.

Wydaje nam się, że nasze serce wiecznie już będzie skute,
iż kajdany smutku oraz rozpaczy zagłuszą nasze wołanie.
A gdybyś w końcu ten grymas swój odwrócił do góry nogami,
gdybyś popatrzył inaczej na świat, zdjął ciemne okulary.

Tęcza przecięłaby nieba skłon, przepiękna i kolorowa,
przyodziałbyś prędko uśmiech na twarz i śmiechem zastąpił szloch.
A gdyby jeszcze ktoś Ci w tym pomógł i świat z Tobą malował ?
Przyjaciel przecież na zawsze jest z Tobą, nie przeciw Tobie.

                                                                                                                        Kate, 30 X 2010r.