sobota, 31 marca 2012

Deszcz.

Dzisiaj cały dzień deszczowy. Nie było szansy na dłuugi spacer z psem. Ale lubię deszcz :D I przyjemnie jest słuchać kropel, uderzających delikatnie o szybę.
--------
Prezentacja z niemca straaszliwie się wlecze. Gryy.. za dużo tych prezentacji!
---------
Nie mam o czym pisać. Nudno.
-------
Niedługo Wielkanoc ^^ Nie mogę sie doczekać!
...dobra

środa, 21 marca 2012

Mecz!

Ale zaczepiście! Ja nie moge! Ten mecz, był jedną z najlepszych rzeczy, które przydarzyły mi się w tym roku! Kurczaki pieczone, no ja nie moge!



Ogólnie czuję się tak podniecona, jakbym nawdychała się czegoś w staanowczo nadmiernych ilościach, a moje gardło ma wrażenie, że ktoś przejechał je papierem ściernym... Ale było warto! Nie sądziłam, że będzie tak zajebiszcie ^-^ Otóż rozkręciłam się na drugiej połowie, wtedy wstawałam, krzyczałam i wg i wg. Moje miejsce? Ymm, za naszą bramką w pierwszej połowie, w drugiej była to bramka Arki (uuuuu, Arka do Sopotu!!). Mówiąc jaśniej, od strony Lotniczej, rząd 5, więc baardzo blisko ^^ Niestety. Wynik 3:1, co oznacza, że mimo przewagi 2 w TYM meczu, nasi nie przeszli dalej przez 0:2 w ostatnim -.- Durna Arka. WKS grał super w pierwszej połowie, normalnie ciągle ich piłka, w sumie właśnie w ciągu kilkunastu pierwszych minut było 2:1. Następnego gola strzeliliśmy w 89 minucie ^-^ Emocje sięgały zenitu. Bo wg to w drugiej połowie nasi zaczęli grać.. do niczego. Była cuudna akcja, która NIESTETY nie wyszła. Wg zimno było nieco. Cała się trzęsłam przez caałą końcówkę. Normalnie podskakiwałam na tym piekielnym krześle, machałam rękami, szalikiem (co prawda bez loga WKS'u, ale zawsze xD) i wg i wg. Wryy. Doliczyli 5 minut. I PRAWIE, prawie było to 4 ale jednak nie no! Sędzia był beznadziejny! Ewidentnie za Arką! ŻAAL! No. Ale było, jak już mówiłam, zaczepiście.

A stadion? Z zewnątrz robi większe wrażenie, choć muszę przyznać, że w środku też zapiera dech w piersiach. Wchodzisz i nie wiesz gdzie posiać wzrok. Masakra.
No więc chyba już kończem, bo sie późno robi, ale i tak nie zasne :D Mrryy.

Mieli zajebiszte flagi po drugiej stronie ^^ I jak skakali!

Acha! I dzisiaj był DZIEŃ WIOSNY :D Więc, cóż, brak lekcji, film o Wisławie Szymborskiej (zaczepisty) i sala poznawcza w Hali Stulecia (i wg Hala Stulecia. Ta kopuła jest świetna! To tak masakrycznie wyprzedzało swoje czasy! O.o). No. I zaczepiście xD
Żegnam Was na razie, ale jutro planuję wrócić. Haniu. Odpisałam na list ;P
Pozdrawiam i życzę kibicowego szału!
Char :D

niedziela, 18 marca 2012

:D

Urodziny Filipa były i minęły. Prezent się podobał. To dobrze. Przeżyłam. To też dobrze. Nie będę Wam zanudzać, powiem tylko, że było śmiesznie, ciekawie, bardzo głośno i zapchałam się pizzą. xD Cały czas wypadałam z autkowej trasy, a najciekawiej było po zmroku ^^
A dziś miałam zaciesz bo.. I'm done! :D A konkretniej to I'm done prezentacje z angielskiego xD I ten tego byłam z Kam z Zoją. I mam zdjęcia. I.. ja nie mogę, jestem najbardziej niefotogeniczną osobą świata! Zawędrowałyśmy do lasku, na ślimaka i rzeczke ^^ Ciepło było, w krótkim rękawku chodziłam. Tęsknię za jabłkami z obozu. NIGDY nie jedliście TAKICH jabłek. Mogłam zabrać pestki -.-
A winc czas zakańczać ten zaskakująco krótki (jak moje rękawki xD) post i wstawić jakieś zdjęcie z naszej dwu (tak, dwu?) godzinnej wyprawy :D

sobota, 17 marca 2012

A no dzieńdobry

Tak, dzisiaj 17 marca i urodziny u jednego z moich klasowych kolegów...


...dokładniej u Filipa. Jadę na 16. Cóż, jeżeli chodzi o prezent.. było to nie lada wyzwanie. Filip jest osobą inną, trudno mi było przewidzieć jak zareaguje na to, a jak na tamto, a czy to mu sie spodoba.. Prezent jest wspólny - ode mnie i od Hanki (która miała mniejszy problem, bo wybrała mu coś w rodzaju arafatki a ja musiałam myśleć!). Wczoraj w Mag kupiłam takie kadzidełko-zapachowe-coś, bo wiemy wszyscy, że pan F. lubi takie rzeczy, tak samo jak świeczki, ołówki i wg i wg. Wiemy to, bo od pół roku z nim przebywamy. Hanka marudziła mi ze świeczkami, problem polegał na tym, że wszystkie były albo bezzapachowe, albo aż nadto zapachowe, albo były kwiatkami -.- A więc, cóżem miałam zrobić? Dzisiaj jeszcze spróbuję wpaść do czerwoniaka xd Ale, ale, nie próżnowałam, kartka z życzeniami gotowa (życzenia nie na zdjęciach, bo.. cóż, prywatne ;P). Zrobiłam też breloczek, okładkę na zeszyt i chyba w sumie tę świeczkę sę odpuszę. Echem, Kam, Klar, za tydzień.. chyba jednak z sob na niedz xD Ale to na gadu, albo na żywo, wytłumaczę.
Na razie do zobaczenia, pozdrawiam i..  liczę, że zajrzycie na Filipową kartkę [klik]
Wasza Char.

wtorek, 13 marca 2012

Łuchuhuchu xD

Ano dzień dobry! Ano wiecie, że 21 III jest mecz na stadionie? Ano widzicie jest. I ano Dominik z naszej klasy ma duuużo wiejściówek i takoż się złożyło, że nasza klasa dostała od niego zaproszenia. W związku z powyższym.. idę na meczyk! :D Mój pierwszy w życiu meczyk ^^ I pierwsza wizyta na stadionie ^^ Ale mam zaciesz!
Ponadto za bardzo nicoż się nie wydarzyło, chociaż może coś pominęłam. Robię karierę na zadane.pl xD Iiii mam jutro sprawdzian z gramatyki. Wspominałam, że nienawidzę gramatyki? Kama, musisz wejść na gaadu. Ty Klaru też. OMG! Właśnie weszłaś xD Ale lolaśnie xD
No. I nic nie narysowałam. Ale doobra, lecę.
Pa, pa :D

Wszystko i nic... czekam.


A wokół wianki z mleczy.
//powróciłam :D//


Obok szmer głosów wesołych pobrzmiewa,
krzyki kibiców słychać bez echa,
a ja obok siedzę sobie sama,
w końcu sama taki los żem wybrała.

Śpiewając wokół, plotą wianki z mleczy,
a ja piszę tutaj te przedziwne rzeczy.
Historia moja jest przecież dobrze znana,
zawsze kochana i wyczekiwana.

Czekam, nie wiem na co i nie wiem po co,
czekam bez niczego i po nic,
czekam na tę szansę, której nie dostanę,
szansę, której poznać nie będzie mi dane.

A przecież życie tyle mi już dało,
tyle wspaniałych wspomnień, tyle rzeczy się stało.
Jednak ja chcę więcej, chcę wszystko nie jedno.
I wszystko w końcu tracę.
Nie mam nic.
                                                       Kate, 28 IV 2011r.

sobota, 10 marca 2012

Tararam

Ależ jestem leniwa. Skaczę ze skrajności w skrajność. Nie tylko w sensie zachowania, ale również upodobań i.. z Dumy i Uprzedzenia wróciłam do Percy Jacksona. Klątwa Tytana kończy się tak nieoczekiwanie i w wyjątkowo poplątanym momencie, że mam ochotę włamać się do biblioteki po ciąg dalszy. Szkoła, szkoła, powinnam zrobić lekcje. Ale czuję w sobie buntowniczość xD Ee tam.
Na razie kończę. Cóż, jakieś zdjęcie by nie zaszkodziło ;P

piątek, 9 marca 2012

Dzisiaj i wczoraj, czyli wyjątkowo xD

Mm, wczoraj był.. dzień kobiet :D Było uroczo, słodko i.. jakoś inaczej. Nie zapomnieli o nas, nawet więcej, mile zaskoczyli. Hanka od rana ględziła o tym, że chciałaby dostać kwiatka, cóż, jej życzenie się spełniło - dostała nawet trzy. Trzy słodko pachnące, kremowe róże, których płatki "obramowane" są lekkim, czerwonym różem. Wiem, jak róż może być czerwony? Ale mniejsza. Na dodatek przygotowali dla nas również po tabliczce czekolady z orzechami (uwielbiam orzechy :D), postanowili też obdarować naszą wychowawczynię. Było to słodkie xD A Filip upiekł babeczki! Wszystko byłoby pięknie, gdyby Hanka nie wylała wody z wazonu na róże. Wylała ją na dziennik.. To było piękne xD Straciliśmy pół chemii, a wszystko właściwie przez Staszka ;D Hehe, ile my sie mopa naszukałyśmy!
Fajnie było, fajnie. Cały dzień jakiś zwariowany.
A dzisiaj? Nie lepiej xd Cudem zdążyłam na autobus (i w jedną i w drugą)  i na tramwaj, normalnie teoretycznie nie miałam szans xD Ale jednak! Wszystko było na szybko. Wypracowanie z polskiego, projekt z historii, zadanie z angielskiego. Ale przynajmniej inaczej, ciekawiej, zabawniej xD Ech, ten tydzień był nadzwyczajnie udany ^-^

Pozdraawiam xD