wtorek, 24 stycznia 2012

Nudzem siem.

Wyobraźcie sobie, że weszłam na czat wp. Tak. Racja, było to dziwne posunięcie, ale co miałam robić. Więc jak już weszłam to gadałam. No i w sumie nie wiem co mam Wam napisać. No i siedze. Mój rozmówca idzie na dwór ze smokiem xD Leci xD Wg będę miała zamek ze śniegu xD
Taak. Klaru, dziękuję za komentejszyn xD Ja tez nie wiedziałabym co napisać. Tak jak teraz nie wiem. No bo co, za długo było! A teraz nie ma o czym. xD Ok, może się odezwę w niedalekiej przyszłości, na razie.. pogrążam się w Duat.
Ta książka jest nieziemska. Chociaż Kroniki Kronosa były lepsze, ale Kane'owie też dają rade. Jakby coś Duat to.. no taka przestrzeń pod naszym światem w której żyją egipscy bogowie. Nie umiem tego wytłumaczyć ;P

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Tak poza tym, słyszał coś ktoś o ACTA?

To i owo. Znowu xD

/znowu, bo ten tytuł już wystąpił, zauważyłam z lekkim opóźnieniem/


A więc, cóż, witajcie :D  Miałam trochę poopisywać, bo właściwie dużo się działo ^^
Najpierw kino. Ogólnie zaczęli żądać opłaty za udostępnienie okularów 3D (!) i.. nieco się wewnętrznie zbulwersowałam. Tym bardziej, że w Kocie w Butach prawie 3D nie było, ale mniejsza.. Musiałyśmy zabrać Weronikę. W autobusie stała w kącie, nie rozmawiając z nami, zawsze zachowując odpowiednią odległość bezpieczeństwa (żebyśmy nic do niej nie gadały, tak mi się wydaje). Potem wlokła się. Teraz doprowadza mnie do szału -.- Ale wracajmy do wtorkowego okołopołudnia. Nie sprawiała kłopotów, cóż, namawiałam ją dyskretnymi znakami, żeby do nas podeszła, próbowałam z nią gadać, miałam nawet dobry humor :D Ale ona odezwała się dopiero jak wysiadłyśmy z autobusu na przystanku koło kościoła. Wspominałam, że mieszkamy koło kościoła? Nie? W sumie to teraz już tak xD Tak czy siak odebrałam bilety (pytając się najpierw 2 razy dziewczyn co mam powiedzieć), zastanawiałyśmy się po co nam podwójne, z czego jedne "puste" (trzeba się nauczyć czytać xD Było napisane "opłata za udostępnienie okularów 3D", skapłam się, gdy gościu /ten gościu, który bierze bilet, odrywa takie coś i przepuszcza Cię przez bramkę/ zapytał, czy zapłaciłyśmy za te okulary. Przebiegł mnie dreszczyk, po chwili ulga i znowu dreszczyk, gdy nie wiedziałam, gdzie to się na Thota podziało?! Gościu był miły i gdy Klara znalazła swój "dodatkowy bilet" uznał, że chyba zapłaciłyśmy i puścił nas wolno z okularami, nie powodując zatoru w kolejce :D) No. Potem chciałam gnać korytarzem, podczas gdy sala była pod moim nosem, tuż po lewej, z neonowym napisem 1. No jasne.. Jeden jest chyba z przodu. Patrycja zaczęła się ze mnie śmiać, a ja.. poszłam za Klarą xD Cóż, potem poszłyśmy do sali, zajęłyśmy miejsca, oglądałyśmy film, Klara i Patrycja śmiały się nie wiem z czego, hmm, w sali było cicho, tylko kot coś akurat przymulał z ekranu, i nagle Patryszja zaczyna chichotać. No, może to nie do końca dobre określenie, ale nie potrafię opisać jej śmiechu xD No więc ja też zaczęłam się śmiać, bo Klara też się cicho śmiała i.. śmiałyśmy się. Wypiłam szejka. Waniliowego :D Klara i Patrycja nie zjadły popcornu, Weronika nie wypiła coli, poszłyśmy na przestanek (znaczy zjadły i wypiły, ale nie do końca, ale potem Weronika wypiła do końca, ale dziewczyny nie zjadły do końca. No xD). Dziewczyny miały mieć kolędę. Klara pojechała cztery trzy, wcześniej, żeby zdążyć, Pat została z nami i pojechała jeden trzy, żeby nie zdążyć xD A my mamy jeden trzy o wieeele bliżej. No a wg to zapomniałam napisać, że miałyśmy iść na 11:30, ale zapomniałyśmy zarezerwować bilety i sala była pełna i poszłyśmy na 13:30. Tylko był problem, bo Klara chciała zdążyć na kolędę i 11:30 lepiej pasowała. No ale ok. Taa, tyle o samym kinie. Zapowiada się dłuugi post...
Ok. Potem.. Wg zostańmy przy wtorku, bo był to szczególny dzień, mianowicie 17.. Stycznia! Z oczywistych powodów nawet lubię ten dzień xD Każdy lubi ten dzień. Nie mam tu na myśli 17 stycznia, ale TEN DZIEŃ. No bo każdy lubi swój TEN DZIEŃ. ~Ona ma tu na myśli po prostu urodziny.. Dobraa, kapujecie. Więc dla mnie TEN DZIEŃ ~Nie możesz napisać normalnie?! "Urodziny". To nie jest trudne słowo. to 17 stycznia [przy okazji mogę, ale nie chcę, kurczę nieopierzone jeszcze! zamknij się z resztą]. No. Więc dostałam prezenty, rodzice i siostra zaśpiewali mi "sto lat" i złożyli życzenia :D, dzwonił telefon, pisano na skype, byłam w kinie, miałam good humor i przyszła do mnie paczka. Listo-paczka. O.o Byłam podekscytowana, zaskoczona, wesoła i.. no rozumiecie, taka.. no po raz pierwszy w życiu dostałam tajemniczą paczkę w dniu moich urodzin. Ciekawe przeżycie. Okazało się, że to książka i przysłała mi ją babcia. :D Zdążyłam już ją skończyć (książkę w sensie) i jtr muszę zdobyć cd. Jest.. sami musicie przeczytać ^^ Stąd ten Thot i ta natrętna ona pisząca pochyłym pismem. Kimże ona może być? Bastet? Sadie? Izyda? Nie ważne.
Ok. No więc ewentualnie zrobię jakiś edit. Wg miałam iść w czwartek do babci ~Ta, iść 100 km, życzę powodzenia... Ojj, jechać do babci w czwartek, ale pojechałam w środę pociągiem. No i w piątek, sobotę i niedzielę byłam na nartach... MG! Uwielbiam jeździć na nartach, ślizgać się, szusować, sunąć łukiem i pędzić, aż wiatr dudni w uszach, a potem hamować ostrym skrętem, wybijając śnieg, sypiąc nim za sobą. Trochę przesadziłam, nie jeżdżę JESZCZE aż tak szybko i nie wybijam aż tak śniegu, ale niedługo.. Ehmm. Wiecie co, czasami stok był zupełnie pusty, biały, jeździliśmy wcześnie, dopiero co ruszały orczyki, przed chwilą stok został "odpługowany". Oprócz nas jeździły dwie-trzy osoby. Można było poszaleć. Potem jednak robił się tłok, trzeba więc było korzystać z porannej pustoty (ale na serio, w ciągu 15 minut pusty wyciąg stawał się pełny!). Czasami wpadałam w muldy, wywaliłam się z pięć razy (najczęściej tuż po zatrzymaniu się, nie mam pojęcia czemu), raz wjechałam w las xD, na początku bałam się sypkiego śniegu. Jeju, nastawiasz się na ostre turbulencje a może nawet wywrotkę, a tu narta przejeżdża gładko. Niepotrzebnie naciskasz na noski tak mocno. Ale mnie bolały piszczele! MG! Jednak mimo wszystko warto było. W czwartek znowu jadę i kolejne trzy dni nartowania. Mmm, pójdziemy na coś mocniejszego niż Diamencik xD A, Pati, już wiem, gdzie Mieszko ;P
Nom, u babci tak ogólnie było spoko. Zaczęłam budować iglo! Gdybym miała jeszcze ze dwa dni to bym skończyła. Na serio! I gdyby śnieg nie zaczął topnieć. Moja konstrukcja została, nawet dalej tam stoi, była tak wytrzymała i miała tak grube ściany, że mogłam na niej usiąść xD O, i poznałam nową grę karcianą. Galibatkę. To coś jak układanie pasjansa, tyle, że w dwie osoby, dwoma taliami i z dodatkowymi zasadami. Pasjonujące, dopóki nie zaczęłam przegrywać ;P Nie no, fajna gra. Grałam z babcią całe popołudnie. Oczywiście nie zabrakło Eurobusiness'u, Monopoly czy jak kto zwie. Om, zabrałam fimo. Ciotka chciała kulki w kolorze kości xD i powiedziała, że mi zapłaci 10 złoty za komplet - kolczyki+wisiorek. Nie zapłaciła, ale mniejsza ;D Hehe, i tak nie chciałam ;P
Dzisiaj natomiast postanowiłam się wyspać (przy nartowaniu musiałam wstawać przed 8 o.O), potem porobiłam typowo domowe prace: zmyłam naczynia, podlałam kwiaty, zdjęłam pranie itd, no i zaczęłam mieczykować na pleju xD No i pisałam z Klaru. Wg czytałam i byłam z piesem na spacerku. Dzień był przyjemny.
Ok, ale chyba zacznę kończyć, bo.. sama się boję. ~I masz czego.. -.- Przeszłam samą siebie.

Do zobaczyska ludzie, nast razem nagram się. Wtedy będziecie słuchać mojej paplaniny. Ale co tam, przynajmniej można przewinąć xD Idziemy na dwór? Albo na dyskotekę? ~Taak! No prosze, w końcu powiedziała coś mądrego. Ale wiesz co, akurat Cb nie zapraszałam xD

Pa!

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Hej :D


Cóż, em, dawno nie pisałam xD Ale cóż.
Święta były wspaniałe, sylwester - ciekawy xD W Wigilię atmosfera była cudna, karp przepyszny (na serio, najlepszy karp, jakiego jadłam!), prezenty od serca (przy okazji, dostałam dwa identyczne portfele, od mamy i od cioci xD Zorientowały się dopiero, gdy otworzyłam prezenty. Ale to nic, będę chyba nosić na zmianę, oba są śliczne i w końcu różnią się kolorem :D). Co do sylwestra, z tymi samymi znajomymi rodziców co w zeszłym roku. Wypadło tak na ostatnią chwilę. Hmm, gdybym zamieściła tu parę filmików, na pewno lolowalibyście, ale wolę tego nie robić xD Było fajnie! Piłam szampana (bezalkoholowego - smak truskawkowy xD), Antek był niesamowity, Amela tańczyła. Rodzice mnie zaskoczyli, bawili się na serio świetnie, Weronika grała w simsy ;D A ja cóż, zamieniłam się w paparazzi xD I też trooszkę tańczyłam. Hłehłe.
Nie wiem co napisać.. Może o tym, że mam już ferie! xD Byłam dzisiaj  z Klaru i z Patrycją na dworze, potem wyszłam jeszcze z Yoshim i jego właścicielką ^^ Wg odprowadziłam dziewczyny aż pod bloki właściwie! Hłehłe. Zadzwoniłam do prababci i gadałam z dziadkiem, pomogłam siostrze założyć bloga i narysowałam jej "tytuł" - nie wiem jak to nazwać. No i znów bawiłam się w fotografkę. Tym razem nie tańczących rodziców, Weroniki, wujka, cioci i ich dzieci, nie.. Tym razem byłam fotografką modeliniaków xD Już wypieczonych, pokazywałam prawie wszystkie na filmiku z Youtuba, ale co szkodzi przeprowadzić sesje? Mam sporo nowych obiektów, lecz są niewypieczone i.. cóż, nie będę ich fotografować. Niestetym /albo i stetym/ nie dam wszystkich zdjęć , bo powstanie dla nich specjalne miejsce, nie mogę się jednak powstrzymać przed wstawieniem czegokolwiek xD (EDIT: dałam zdjęcie każdego wyrobu, który mi dziś pozował. Nie mogłam się powstrzymać xD Ale będą nowe foty, specjalne dla specjalnego miejsca) Niektóre bez a niektóre z biglami. Więc:

Ymm, nieudana za bardzo kanapka z pomidorem
/oprócz pomidora, który jest udany xD/

Babeczka

Zwyczajny pączek..

Kanapka (pierwotnie z miodem..)

laseczki ;D /to zdjęcie straasznie mi się podoba/

"pseudo"-kumplowe ciasteczka xD (wersja uproszczona)

Pierwszy...

...i drugi kadr czekoladowych pączków 
(było więcej pomysłów "kompozycji", ale cóż, nie będę dawała aż tylu xD)

Taa, na razie same jedzonka, ale mam już troszke stworków, tylko, że nie wypieczonych ;P
Poza tym idę jutro do kina na... kota w butach! :D Będę musiała to zrelacjonować na łamach tegootoż bloga. Na razie nic więcej nie zradzam ^^
No i poza tym właśnie skończyłam pomagać tacie przy ściąganiu tablic rejestracyjnych z naszego wozu xD Trzeba będzie coś podbić chyba?
Wiecie co, to chyba na tyyle dzisiaj. Ni mam już co pisać. Znaczy pewnie mam, ale nie wiem teraz co, wiec ni mam xD

Aaa i znów gram w Need For Seepd'a xD Jeju, jest booski! MG!

Ale ołkej, ja na razie kończem, do zobaczenia kochani i.. chyba zmienie nick (jak sie da xD) Koniec Artystki, nadzchodzi Charlotte!

Pozdrawiam
Wasza Karolcia xD

niedziela, 15 stycznia 2012

Dom


Me myśli błądzą, nie mają domu
mieszkają to tu to tam po kryjomu
do bram umysłu nie mają klucza
po świecie smutnym smutne się włóczą.

Dusza także swe drzwi zamyka
tak bardzo nie chce być nigdy odkryta
Myśli swe próby wciąż ponawiają
ale wciąż nic z tego nie mają.

Stuk stuk, pukanie do wrót ciągle rozbrzmiewa
nie mogą polecieć, chciałyby jak mewa
wzbić się, uwolnić od uczuć łańcuchu
znaleźć drogę na dwór, w przestrzeń, może w duchu?

Może to tam czeka wolność skryta
która przez myśli chce być tak odkryta,
która by dała im dom bez złości,
dom bez tajemnic, dom pełen miłości!

I łańcuch pęka na myśli skinienie
myśli zdumione myślą, że sen minie
lecz to nie sen, to rzeczywistość
czeka już na nie świat przedziwnych istot.

Lecz one nie opuszczą dawnego swego domu,
lub raczej plątaniny, gdzie siedzą po kryjomu.
Żyją nadzieją, że znajdą kluczyk
i nigdy już nie będą musiały się włóczyć.

Może jednak otworzę dla nich duszę?
Może jednak do środka je zaproszę?
Może one wytłumaczą, dlaczego?
Po co tyle w tym umyśle jest złego?
                                                       Kate, 24 IV 2011r