Mmm, na informatyce w końcu ruszyliśmy z photoshopem :D Znaczy w sumie to ruszymy jutro, ale mniejsza. Taa. U mnie ogólnie spoko, coraz bardziej się pogrążam, tylko że szkoła to nie wszystko ^^
Właściwie to czekam na wiosnę, może się obudzę. Uwielbiam śnieg, ale niech prószy w ferie, teraz może troche odpuścić. A wiatr.. tylko ciepły :D Musze poczekać na jakiś niż, przyniesie ze sobą podmuch tropików znad równika. Mam ochotę na coś szalonego. Co wy na to, żeby gdzieś wyskoczyć?
Poza tym mam nowe marzenie (w sumie nie nowe, ale teraz się.. uaktywniło) - mianowicie coś skuterowatego! xD Tak naprawdę to chciałabym w cudowny sposób dostać prawo jazdy na prawdziwy motocykl, jednak trzeba być jako takim realistą.. Taa, marzenia marzeniami. Ponura rzeczywistość podpowiada mi, że zamiast o skuterach, motorach i innych jednośladach powinnam pomyśleć trochę o projektach. Dusza odpowiada "Olej rzeczywistość!". Mam ochotę się zastosować ^^ Właściwie właśnie to robię.
To nic, idę olewać rzeczywistość nie olewając jej, bo czytając dume działam zarówno na rzecz projektu jak przyjemności. Do zobaczenia!
Wasza Char.
Nie wiem po co właściwie weszłam xD
środa, 29 lutego 2012
piątek, 24 lutego 2012
Ja nie moge!
Właśnie obejrzałam wszystkie 6 odcinków "Dumy i Uprzedzenia" i jestem tak rozemocjonowana, przejęta i oczarowana, jak powiedziałby pan Darcy, że po prostu nie mogę. 2 godziny, całe 2 godziny czekałam aż ów jegomość ponownie oświadczy się Elżbiecie, która go w końcu pokochała i myślałam, że oszaleje. Dawno tak nie przeżywałam filmu. Jeju. Nie wiem jak teraz mam iść spać, najchętniej obejrzałabym wszystko jeszcze raz, lecz powtórka zajmie mi przeszło 6 godzin, nastąpi więc jutro. Zapewne z rana, bo dłużej nie wytrzymam. Nie dziwie się już dlaczego zarówno książka jak i ekranizacja zyskały takie powodzenie. Cała się trzęsę. Historia była, muszę przyznać, naprawdę nieprzewidywalna, pełna tego czegoś. Matko, nie umiem już nawet mówić, ani pisać.. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do tego, że suknie wszystkich panien przypominają piżamy, jednakże po pierwszym odcinku stało się to mało istotne, a nawet ciekawe. Faceci ubierali się zaiste wytwornie. Uff.. Nie ma filmu ni książki, którego bardziej bym w tejże chwili nie polecała, drodzy czytelnicy (no, oprócz Harrego, ale mniemam, iż załapaliście moje zaiste jasne przesłanie). Wybaczcie, acz zejdę ze sceny tegoż posta i zaprzestanę naciągania języka, zastosowanego w filmie, dystyngowanego, acz zdaję sobie sprawę, przeze mnie przasadzonego. Mmm, czekam na jutro.
Wasza Char.
Chciałabym mieć charakter Lizzy.. I spotkać pana Darcyego c;
Wasza Char.
Chciałabym mieć charakter Lizzy.. I spotkać pana Darcyego c;
środa, 22 lutego 2012
"Optymistycznie"
Post o walentynkach "leży w blogowym kącie" i czeka na dokończenie, czy jednak kiedykolwiek ujrzy światło dzienne? Wątpliwe, acz może, może, jednak na pewno nie dzisiaj. Napomknę tylko, iż zostałam mile zaskoczona, na słodko ^^ Było to słodkie w obu znaczeniach ;P Ponadto powróciłam do tematu samej mnie i w moich myślach i rozmowie z Kamilą toczy i -ła się burza, kłótnia mnie ze mną... Dalej nie wiem, coraz bardziej odczuwam tą nie wiedzę. Ech, zmieńmy temat..
No tak, jednakże co tu zrobić.. Dzisiaj środa popielcowa. Byłam w kościele. Wróciłam do domu. Olałam niemiecki. Popłakałam się po chwili w rozmyślaniach. Weszłam na bloga. I na fb, po chwili zeszłam, jeszcze bardziej się nakręcałam, w oczach mocniej powilgotniało. Najgorsze jest to uczucie zrezygnowania..
Może potem sie pojawie, może zobaczycie post walentynkowy, chociaż, patrząc prawdzie w oczy, kogo to do cholewki obchodzi..
No tak, jednakże co tu zrobić.. Dzisiaj środa popielcowa. Byłam w kościele. Wróciłam do domu. Olałam niemiecki. Popłakałam się po chwili w rozmyślaniach. Weszłam na bloga. I na fb, po chwili zeszłam, jeszcze bardziej się nakręcałam, w oczach mocniej powilgotniało. Najgorsze jest to uczucie zrezygnowania..
Może potem sie pojawie, może zobaczycie post walentynkowy, chociaż, patrząc prawdzie w oczy, kogo to do cholewki obchodzi..
poniedziałek, 13 lutego 2012
Tadadam
Cóż, na polskim omawiamy Romea i Julię i dziś oglądaliśmy film. Ale ponieważ większość klasy oglądała "zwykły" film, postanowiliśmy trochę zalukać na nagraną sztukę i.. była krótka. Pani się jednak przygotowała, postanowiła puścić nam, tadadadam, fanfary - Gnomea i Julię! Idealny poziom dla naszej klasy..
Poza tym byłam wczoraj w kinie na "Żelaznej Damie". Film jest świetny, a ta kobieta.. Trzeba to zobaczyć :D Wróciłam do domu przed 19. A ponieważ w Mag ów film nie leci pooglądałam chwile rynek od wieczornej strony. Nie wiem czemu, ale ma on wtedy jeszcze większy urok. Ponadto doszłam do wniosku, że uwielbiam jeździć autobusem. Nie wiem, jaki to ma sens, ale dla mnie jest to po prostu przyjemne. Aaa, wg Klaru, ma sens ma! xD
Jeśli chodzi o muzykę to Gotye dalej w łaskach, tak jak i Sylwia :D Czytelniczo.. W tejże chwili Percy Jackson rządzi. Szykuje się ciężki tydzień, ale jakoś wyjątkowo mam to gdzieś. Kolejne dziwne zachowanie. Ale cóż, Ty zmienisz ludzi, albo ludzie zmienią Ciebie. To samo tyczy się otoczenia. Muszę wejść na fb o.O Gryy.
Wiecie co, chyba kończę. Ni mam o czym pisać. Wracam do mojej gierki. Mam już 14 poziom ;D
Pa!
Poza tym byłam wczoraj w kinie na "Żelaznej Damie". Film jest świetny, a ta kobieta.. Trzeba to zobaczyć :D Wróciłam do domu przed 19. A ponieważ w Mag ów film nie leci pooglądałam chwile rynek od wieczornej strony. Nie wiem czemu, ale ma on wtedy jeszcze większy urok. Ponadto doszłam do wniosku, że uwielbiam jeździć autobusem. Nie wiem, jaki to ma sens, ale dla mnie jest to po prostu przyjemne. Aaa, wg Klaru, ma sens ma! xD
Jeśli chodzi o muzykę to Gotye dalej w łaskach, tak jak i Sylwia :D Czytelniczo.. W tejże chwili Percy Jackson rządzi. Szykuje się ciężki tydzień, ale jakoś wyjątkowo mam to gdzieś. Kolejne dziwne zachowanie. Ale cóż, Ty zmienisz ludzi, albo ludzie zmienią Ciebie. To samo tyczy się otoczenia. Muszę wejść na fb o.O Gryy.
Wiecie co, chyba kończę. Ni mam o czym pisać. Wracam do mojej gierki. Mam już 14 poziom ;D
Pa!
Flamenco w psim wydaniu
Dzisiaj coś żem się rozpisała xD Rozbrajający pies tańczący flamenco http://zagadkowe-zjawiska-swiata.blogspot.com/2012/02/pies-ktory-tanczy-flamenco.html {polecam obejrzenie filmiku :D}
ACTA
Luknijcie w wolnej chwili na komentarze w nieco dawniejszym poście [klik]
Nie chcę pisać tego dwa razy, więc.. pozostawiam dla ciekawych. Jeśli ktoś wg nie wie czym jest ACTA zapraszam tutaj czy tu albo wstukajcie w Google ;D
Nie chcę pisać tego dwa razy, więc.. pozostawiam dla ciekawych. Jeśli ktoś wg nie wie czym jest ACTA zapraszam tutaj czy tu albo wstukajcie w Google ;D
niedziela, 12 lutego 2012
Nie mogę spać.
Nie mogę zasnąć.. Chociaż senność czyni moje powieki lepkimi i ciężkimi nie jestem w stanie wyciszyć mych myśli. Nie pływają z żadnym konkretnym nurtem, ale pędzą wyprzedzając wodę. Mają jeszcze daleką drogę przed sobą - muszą dotrzeć do oceanu i rozpłynąć się, ucichnąć, pozwalając nieść się prądom w błogim śnie. W końcu jednak znów trafią na sztorm. Ech, gadam od rzeczy. Wiecie co, mitologia zawsze mnie kręciła. Szkoda, że już całą przerobiliśmy na historii.. Egipt to była raptem 1 czy 2 lekcje, skupiliśmy się na ogólnikach, specjalnych rozmów o bogach greckich czy rzymskich też nie było, znów pobieżność. Ale ja czytam. I już wiem wszystko o tych całych grafikach wektorowych i rastorach. Ta co chwilowa zmienność tematu występuje z powodu.. bliżej nieokreślonego, ale wybaczcie, rozumiecie. Jak nazwać uczucie, przy którym czuję się "miękko", nie lekko, bo moje serce czuje na sobie jakiś ciężar, nie wiem czym on jest, ale podświadomość, albo Ona, coś tam położyła i teraz to coś leży tam, nie pozwalając mi poczuć się błogo. Ale czuję się za to sennie, właśnie tak mięciutko, lekko otępiała. Mam ochotę mruczeć jak kot. W końcu jestem Bastet :D
Ehmm, to przyjemne. Cały czas gdzieś tam brzdęka mi w uszach piosenka, a szczególnie jej refren. "Somebody That I Used To Know" Gotye i Kimbry. Widzieliście ten teledysk? Ilekroć słyszę ten utwór, a szczególnie (jak już wspomniałam) refren, czuję w sobie muzykę, słyszę emocje. Mogę zamknąć oczy i kaleczyć angielskie słowa razem z nim, tańcząc, w kółko i w kółko, bez przerwy. ~Pomijając fakt, że nie umiesz tańczyć.. Śpiewać zresztą też. A, i jeszcze taki drobny fakt.. nie potrafisz również mówić po angielsku.. Ojj, cicho! Nie o to przecież chodzi, i dobrze o tym wiesz. Kimbra nagrała też ciekawy utwór i, cóż, nietypowy jak dla mnie teledysk piosenki "Settle Down". Jej taniec jest powalający xD Uśmiecham się. Heh. Mmm, chyba zejdę na dół po kakałko. Tylko, że pewnie mleko by mi wykipiało. Chociaż ostatnio udało mi się zapobiec temu przykremu wypadkowi i całkiem sama zrobiłam budyń ;P (Znaczy w sensie, że wcześniej też robiłam zarówno budyń jak i inne rzeczy samodzielnie [mówimy o kuchni dla przypomnienia; "inne rzeczy" = "inne przepisy"], ale mleko.. to było zawsze dla mnie wyzwanie.) Szczerze mówiąc to trochę boję się kuchni. Jednocześnie jednak fascynuje mnie, otwiera tyle drzwi, tyle możliwości! ~Jak wszystko. Ale kuchnia to jednak coś.. innego. To sztuka, ale w ciekawszej postaci, to kunszt smaku przepleciony z pięknem zewnętrznym, przygotowana z idealnym wyczuciem, harmonią i sercem pokazuje swoje prawdziwe, niewiarygodne oblicze. Taak. Kakałko z warstwą bitej śmietany na wierzchu. ~I tak po nie nie zejdziesz, prawda? No, niestety masz rację. Pierwszą przeszkodą jest to nieszczęsne mleko (dalej mam lekką awersję, mimo ostatniego sukcesu xD), druga to to, że zapewne obudziłabym Weronikę, trzecia - przyjechali znajomi rodziców, nocują i jak to zazwyczaj bywa zrobiła się mała impreza.. Siedzą na dole i przedarcie się po kryjomu do kuchni jest niemożliwe. A po czwarte.. bita śmietana się skończyła xD
Ymm, moje oczy! Trybiki, choć wolniej, jeszcze w głowie pracują, niewiele ich, ale jednak. Ale moje oczy?! Ja nie kazałam im się zamykać! Ech, w sumie jednak mają rację, przydałoby się wtulić w pierzynę. Miriam chce iść jutro ze mną do kina -.- Jak ja mam się wykręcić?
Poza tym, co wy na to, żeby zrobić kolejne ciasto? ;D Ach! No bo ja się na serio nagrałam, jakieś 2 tyg temu, tylko miałam kare na kompa i to nagranie.. ~Trwało 25 min, więc Ona go tu chyba nie umieści.. Nie możesz pisać szybciej?! Ja chcę spać! Ok,ok, nie bulwersuj się tak. Może nagram jeszcze raz w moocno skróconej wersji, a może jakoś napisze. Tak czy siak, będzie POD tym postem. A co do ciasta.. dowiecie się w niedalekiej przyszłości ;P
Kochani, idę walnąć w kimono, do zobaczenia jutro. Piszę ten post od jakiejś prawie godziny! Nossa! xD
Wasza Tom
Ehmm, to przyjemne. Cały czas gdzieś tam brzdęka mi w uszach piosenka, a szczególnie jej refren. "Somebody That I Used To Know" Gotye i Kimbry. Widzieliście ten teledysk? Ilekroć słyszę ten utwór, a szczególnie (jak już wspomniałam) refren, czuję w sobie muzykę, słyszę emocje. Mogę zamknąć oczy i kaleczyć angielskie słowa razem z nim, tańcząc, w kółko i w kółko, bez przerwy. ~Pomijając fakt, że nie umiesz tańczyć.. Śpiewać zresztą też. A, i jeszcze taki drobny fakt.. nie potrafisz również mówić po angielsku.. Ojj, cicho! Nie o to przecież chodzi, i dobrze o tym wiesz. Kimbra nagrała też ciekawy utwór i, cóż, nietypowy jak dla mnie teledysk piosenki "Settle Down". Jej taniec jest powalający xD Uśmiecham się. Heh. Mmm, chyba zejdę na dół po kakałko. Tylko, że pewnie mleko by mi wykipiało. Chociaż ostatnio udało mi się zapobiec temu przykremu wypadkowi i całkiem sama zrobiłam budyń ;P (Znaczy w sensie, że wcześniej też robiłam zarówno budyń jak i inne rzeczy samodzielnie [mówimy o kuchni dla przypomnienia; "inne rzeczy" = "inne przepisy"], ale mleko.. to było zawsze dla mnie wyzwanie.) Szczerze mówiąc to trochę boję się kuchni. Jednocześnie jednak fascynuje mnie, otwiera tyle drzwi, tyle możliwości! ~Jak wszystko. Ale kuchnia to jednak coś.. innego. To sztuka, ale w ciekawszej postaci, to kunszt smaku przepleciony z pięknem zewnętrznym, przygotowana z idealnym wyczuciem, harmonią i sercem pokazuje swoje prawdziwe, niewiarygodne oblicze. Taak. Kakałko z warstwą bitej śmietany na wierzchu. ~I tak po nie nie zejdziesz, prawda? No, niestety masz rację. Pierwszą przeszkodą jest to nieszczęsne mleko (dalej mam lekką awersję, mimo ostatniego sukcesu xD), druga to to, że zapewne obudziłabym Weronikę, trzecia - przyjechali znajomi rodziców, nocują i jak to zazwyczaj bywa zrobiła się mała impreza.. Siedzą na dole i przedarcie się po kryjomu do kuchni jest niemożliwe. A po czwarte.. bita śmietana się skończyła xD
Ymm, moje oczy! Trybiki, choć wolniej, jeszcze w głowie pracują, niewiele ich, ale jednak. Ale moje oczy?! Ja nie kazałam im się zamykać! Ech, w sumie jednak mają rację, przydałoby się wtulić w pierzynę. Miriam chce iść jutro ze mną do kina -.- Jak ja mam się wykręcić?
Poza tym, co wy na to, żeby zrobić kolejne ciasto? ;D Ach! No bo ja się na serio nagrałam, jakieś 2 tyg temu, tylko miałam kare na kompa i to nagranie.. ~Trwało 25 min, więc Ona go tu chyba nie umieści.. Nie możesz pisać szybciej?! Ja chcę spać! Ok,ok, nie bulwersuj się tak. Może nagram jeszcze raz w moocno skróconej wersji, a może jakoś napisze. Tak czy siak, będzie POD tym postem. A co do ciasta.. dowiecie się w niedalekiej przyszłości ;P
Kochani, idę walnąć w kimono, do zobaczenia jutro. Piszę ten post od jakiejś prawie godziny! Nossa! xD
Wasza Tom
Subskrybuj:
Posty (Atom)