sobota, 28 września 2013

Life is beautiful ♥

Dzień chłopaka tużtuż, film nakręcony, wyszedł śmiesznie, trochę chamsko, ale śmiesznie. Będą zadowoleni. A ja czujem, że żyjem. W pewnym stopniu co prawda, ale od czegoś trzeba zacząć. Nowi ludzie i natychmiast robi się ciekawiej. Parnas gimbazieje. Odrobinkę, ale zawsze, jak na Parnas to i tak dużo. Plotki, plotki i jeszcze raz plotki <3 Niedługo nocowanie u Zuzki, będzie faza, oj będzie. Kam, my też musimy ogarnąć c; Iiii nie wiem, co napisać. Tak. Uwielbiam, gdy ludzie olewają moje smsy -.- Rozumiem, nie odpisywać pół dnia, ale całe dwa? Kurcze. Obejrzałam ten film, Kam, faaajny c: Okeoke, nie wiem czym jeszcze zaspamować, więc macie rysunek czegoś, na którym nic nie widać. Ponieważ nie wiem co to, przypinam etykietkę "sztuka nowoczesna".


piątek, 20 września 2013

Zagubiona w chaosie schematycznej codzienności.

Bo ostatnio czuję się źle. Po prostu źle. Smutno. Czuję jak ciąży mi w piersi całkowicie puste serce. Patrzę na świat oczami bez wyrazu, chociaż dalej skaczę i piszczę i śmieję się, wciąż i wciąż teoretycznie będąc tą samą głupiutką dziewczynką. Ale czuję się... taka nijaka. Beznadziejnie nijaka. Dlaczego muszę być aż tak skrajna? Zawsze niewiele było potrzeba by mnie rozśmieszyć, zawsze podświadomie czekałam na najdrobniejszą iskierkę, która natychmiast rozniecała we mnie ogień radości, wzbudzała falę niepohamowanego szczęścia. Zawsze byłam taka beztroska. A teraz... obejrzałam ostatnio bardzo smutny film. "Jutro będzie lepiej". Myląca nazwa. Usłyszałam o wypadku, o śmierci w szpitalach, o biednych, cierpiących dzieciach. Tyle piosenek o tym wszystkim... Bo zawsze instynktownie omijałam trudne tematy. Niewygodne, przytłaczające kwestie. Niby taka empatyczna, niby taka miła, ale tak naprawdę uciekająca przed prawdziwymi problemami, przed choćby wiedzą o nich. Jakąkolwiek wzmianką. Teraz tak niewiele trzeba, żebym zaczęła płakać. Wystarczy dosłownie podmuch wiatru, przypadkowy dźwięk, urywek filmu. Cokolwiek. I choć wiem, że to nic nie zmieni, i tak zapadam się w siebie. Po co? To dobre pytanie. Powinnam wyjść, zrobić coś, pomóc, skoro już niby się tym wszystkim "przejmuję". Ale nadal tu siedzę, pisząc te bzdury, zamiast ruszyć tyłek i zmienić świat...

poniedziałek, 16 września 2013

Give Me Love

Lubię tę piosenką. Nie za dużo czy często, ale lubię. Weronika wpadła do pokoju, prosząc mnie o ściszenie muzy i zaprzestanie śpiewania. W odpowiedzi tylko wybuchnęłam śmiechem. Ostatnio znów dużo się śmieję. Może to dlatego, że chcę jakoś rozjaśnić sobie pochmurne dni? Nie myślcie, że naprawdę mam syndrom złego serduszka, ściszyłam. I śpiewam naprawdę cicho. W sumie na miejscu Weroniki poprosiłabym siebie o to samo, bo mój śpiew... Chodziliście ze mną na muzykę, nie muszę tłumaczyć xd Lekcje idą zbyt łatwo, coś jest nie tak. Wrócili do domu. Z jednej strony się cieszę, z drugiej te chwile wolności <3 Nie, tak naprawdę lubię, gdy są tutaj, ze mną. Przepraszam, że codziennie notka o niczym, ale jakoś poczebuje tego. Tak, tak, od wklejania zdjęcia i kilku słów jest photoblog/instagram/whatever, ale nie mam wi-fi w komóreczce <so sad ;-; >, a to pierwsze nie jest dla mnie.


Moja obecna tapeta, jedna z chyba 60-sięciu, zmieni się za 3 minuty xd

sobota, 14 września 2013

I żyjemy dalej.

Hej. Początek roku szkolnego wyjątkowo lajtowy. Aż dziwnie, przecież to już trzecia klasa. Widocznie doświadczam ciszy przed burzą. Cóż, mam zamiar korzystać, póki trwa c: Tak więc dziś/wczoraj nocowanko, jestem nieprzytomna. Ale z głośników płyną takie zajebiste dźwięki, w dłoniach cieplutki kubek parującej herbatki, na grzbiecie kocyk, a za oknem szarość. Czego chcieć więcej? Mmmm, uwielbiam czuć się tak przytulnie, szczególnie w tym pokoju. Każdy od czasu do czasu potrzebuje troszkę chillu. Mam zamiar obejrzeć jakiś film. Macie coś ciekawego do polecenia? Najbardziej odpowiadałaby mi jakaś głupawa komedia romantyczna. Pasowałaby do nastroju. Okej, chyba starczy pisania o tym, jak mi dobrze w samotny, sobotni, deszczowy wieczór września.

No comment.
Dziękuję, dzisiaj było uroczo ^^ Wczoraj też. Kama, nie przejmuj się, dasz radę.