niedziela, 26 czerwca 2011

Wakacje!!!!

Taak, jestem nad morzem, od dzisiaj ^^. Wiecie co, tu jest super! Morze jest niezastąpione :) Podczas gdy u nas w domu pada tu świeci słońce. Jutro ma być 28 stopni C. Byliśmy dzisiaj na plaży, straszliwie wiało, ale wiecie, to tylko taki obchód. Sprawdziłam co jest w sklepikach, obeszliśmy mniej więcej plaże, pozbierałam muszelki, moja sunia wykąpała się w rzece, która wpływa niedaleko do morza :), czyli zrobiliśmy tak, jak zazwyczaj w pierwszy dzień nad morzem się robi. Wg zazwyczaj na wyjazdach nie ma się neta, ale ja mam ^^ Tylko tak słaby, że aby to wszystko napisać czekałam chyba z 5 min, na wczytanie się mojego bloga, zalogowanie i wczytanie posta (u Was zajęłoby to pewnie parenaście sekund...). Ogólnie to wstaliśmy dzisiaj o 3 i zanim wszystko spakowaliśmy wyjechaliśmy dopiero o 4 ;P W Dębkach byliśmy o 11:50, i tak dzień sobie leniwie mija :) Fotki wkleję potem, jak je już zgram na laptopa, ale najpierw muszę je zrobić ;P A wg teraz to sobie siedzę na tarasie przed uroczym, drewnianym domkiem (ma niepowtarzalny kształt ^^) i pisze na blogu otoczona zielenią i słuchająca śpiewu ptaków ^^ Obok jarzy sie grill, na nim rumieni się kiełbasa, piecze karczek i mój pies schnie sobie po tej kąpieli w rzece leżąc nieopodal na zielonej trawce. Mam bardzo dobry humor. To dzięki jodowi ;P


Poza tym to wiecie, że przez te 3 (tak, 3?) ostatnie dni byłam u babci :) Było fajnie, napisałam "trochę" [najdłuższy post w moim życiu {"koniec..."}, więc może troszkę więcej niż trochę...] na blogu, byłyśmy na mieście, kupiłam sobie booooską koszulęw kratę, chciałam kupić Minecraft'a, ale postanowiłam poczekać do powrotu do domu, nie było czasu i bede go miała dopiero 10 lipca :( Ale ta gra jest meeega boska, MINECRAFT - koniecznie obejrzyjcie też filmy nakręcone w tej grze autorstwa JJay Joker'a. Gościu ma super poczucie humoru :) Wracając byłyśmy też na spacerze, mam nowe okazy roślin do mojego zielnika i powoli, zadowolona wypełniam mój wakacyjny grafik ;P Było super. Ok, ludności. Ja kończę, bo wiecie, nie chcę spędzać całych wakacji przed komputerem ;)


W najbliższym poście napiszę o balu i polonezie (specjalnie dla cb Pati!, tak się domagasz ^^ ). Jeszcze napiszę listy i wyśle pocztówki :) Niektórzy się mogą zdziwić, że je wg dostaną ;P Ok no to do zobaczenia!
Papa!

środa, 22 czerwca 2011

Tia i jeszcze coś

Pamiętacie post "Ach, tak ogólnie to w ogóle" ? Pisałam tam o pewnej aferze z Sebastianem i że jego fretka [James] jest suuuuuuuuuuuuuuuuper boska. Co do fretki nie zmieniam zdania, co od afery, minęła :) Juz dawno jesteśmy pogodzeni wszyscy :) A co do posta, nie znajdziecie go, bo zostałam zmuszona do usunięcia go ;P W razie pytań piszcie na gadu lub maila: artystkaaa@gmail.com ;P

Koniec...

[Jeśli ktoś z 6a nie chce czytać o moich pokręconych problemach proszę tylko, aby jak już tu wszedł zobaczył tylko ostatni akapit :) Dziękuję! PS:Jednak przeczytanie i skomentowanie jest wskazane ;P]


Ta, ostatnio pisałam, że koniec już za tydzień, a dziś pisze, że koniec już za nami, ale może końca w sumie nie było? Dziś, w domu, po oddaniu nam przez naszą fantastyczną panią Wychowawczynię oryginałów i kopi świadectw i punktów, płakałam... Bo wiem, że  to koniec 6a, ale w sumie nie koniec naszych więzi. Świadczy o tym wspaniałe ognisko, które zorganizowaliśmy wczoraj, po naszym oficjalnym zakończeniu roku i to że w wakacje planujemy biwak na działce Patrycji. Niektórzy chcą żeby był kilkudniowy ;P Wiem, że będziemy spotykać się nie tylko "całą klasą", ale też małymi grupkami i parami i choć fakt, że to nie będzie to samo, jednak nasza przyjaźni pozostanie. 
Ale mój płacz, teraz teraźniejszy, bo właśnie płacze, nie dotyczył i nie dotyczy tylko "rozłąki". Mam coraz większe wątpliwości co do mojego wyboru gimnazjum... No bo wiedziałam od razu, że nie pójdę tak jak większość klasy do siódemki, bo była ona w połowie rankingu gimnazjów, ale miałam do wyboru jedynkę, gdzie idą trzy fajne osoby, t. j.: Fendorf, Natalia i Anka F. oraz pewne prywatne Gimnazjum Językowe, które było na szczycie rankingu i na które postawiłam przede wszystkim przez baaaaaaardzo wysoki poziom. Tylko coraz bardziej boję się, że przez tą edukację stracę wszystko, co jest przypisane do mojego obecnego wieku: wszystkie więzi, przyjaźnie, miłości ect... No bo jak dzisiaj gadałam z Pati, z Klaru, one były z siódemki w sumie zadowolone, Fendorf i Natalia baaardzo zadowoleni z jedynki, będą w jednej klasie, Fendorf miał "branie" ;P i byli pełni pozytywnych emocji, ja też chciałabym przeżywać to z nimi, bo słuchanie ich historii to nie to samo co przeżywanie jej i wspominanie z nimi. Ale teraz nawet jakbym chciała i tak nic nie zmienie. Zobacze jak tam będzie, dziwię się sobie, dlaczego wcześniej tego do końca nie przemyślałam i nie stoczyłam tej wewnętrznej bitwy, która jeszcze nie jest "dyplomatycznie" zakończonia, bo mam na razie argumenty tylko po stronie jedynki. Za prywatnym jeszcze nie wiem, może tam będzie lepiej... Ale jeśli nie? Chciałabym nie mieć tych wątpliwości, a tu mam ich coraz więcej... Czemu nie postawiłam na przyjaciół? Bo fakt faktem, zawsze można się przenieść, tylko, czy to ma sens? Jakbym się przeniosła wybrałabym ich klasę, tylko, nie wiem, czy będę chciała. No i nie wiadomo, czy oni się tam dostaną, bo stali w kolejce do złożenia papierów 3 godziny! Co gdybym tylko ja się dostała? Byłoby tak samo jak teraz, albo gorzej... ;( Dobrze, że przynajmniej dla moich rodziców najbardziej będzie liczyło się to, żebym dobrze czuła się w szkole, bo jeśli nawet zależy im i mi na wiedzy, wiem, że bez przyjaciół i samopoczucia nic nie wyniosę nawet  z najlepszej szkoły. Zobaczymy... Cieszę się też, że mam szansę zmienić decyzję, zobaczę, czy zechcę. W sumie, jak byłam na dniu otwartym i wg w tej prywatnej, to tamci ludzie byli naprawdę fajni :) Może znajdę tam kogoś dla siebie ;P Ale tych, których już mam, nie da się zastąpić, nigdy, oni na zawsze będą moimi najlepszymi przyjaciółmi!!!!!!! I muszę się z nimi spotkać w sobotę wieczorem, nie wiem jak to zrobię, ale jakoś mi się uda ;P
A czemu w sobotę? Bo teraz jestem u babci. Pojechałyśmy z Miley i mamą pociągiem tuż po złożeniu papierów, a w sobotę jedziemy do domu i z domu, w niedzielę o 3.00 w nocy, z tatą nad morzę, do Dębek :) Na tydzień, ale wracając, wpadnę na tydzień do domku nad jeziorem Agi z klasy, bo będzi tam z Natalią już od tygodnia w którym ja będę nad morzem ;P [troszku poplątane]. Wrócimy 10 lipca, w niedziele, po południu no i od 11 do 16 lipca będzie biwak [nie wiem czy przez cały czas, ale nie wiadomo ;P]. Potem 18 lub 17 lipca znów z Agą i Nataliu jedziemy na obóz żeglarski na Mazury [Siemienice; będę miała patent żeglarski i sama będę mogła pływać żaglówką :D Może ktoś z klasy będzie chciał popłynąć ze mną ;P wszystkie 23 osoby? ;P (mnie nie licząc)]. A gdy 4 sierpnia wrócimy mam już chyba "wolne" ;P Nie wiem jednak czy nie będzie mnie jeszcze czekać tygodniowy wypad na wieś, do kuzynki. Resztę czasu poświęcę moim kochanym, najwspanialszym przyjaciołom!
    Więc już nie płaczę, już postaram się cieszyć życiem i tym co mam ;P Ufff, jednak proszę o lekkie pocieszenie :) Kacprze/Kapi/Biniu,  Paulinu,  Kamilu/Coco/Żyrafo/Kamo-Lamo/Królewiecka/Nel/Chomiku,  Kubo/Kubeksie,  Szymonie/Fendorfie/Kumplu/Krzysztofie,  Aniu,  Michale/Grochu,  Klaru/Rito/Luno/[przeprasz ale wszystkie jakie pamietam]Krasnalu/Klarissiomo/Klarnecie/Emily/Pietruszko/Agencie-P,  Wiktoriu,  Aniu,  Aleksis/Olu/Ta Z Ładnymi Oczami/Zapałko/Agencie-S,  Alicju/Alisho/ P!nko Put!n,  Patrycju/Ruda/Rudy Kocie/Dziub-Dziubie/Path/Pati/Lili,  Agnieszku/Buszmenie/Agencie-F/Żago[Żarolina, Żola, wszystko od żal ;P, pamietasz?],  Sebastianu/Sebusiu [jak to Cię Dawid zwie ;P],  Carlu,  Karolinu/Pako,  Aleksie/Alku,  Maćko/Sikoro,  Dawidzie,  Szymonie/Bramborze/Wrzosie,  Nataliu/Natko/Murzynie/Agencie-M  i  Marcinie/Żuczku  Ja-Karolcia/Tomalu/Tomek/Mala/Dr. Karolcia/Dżem/Kate/Lottie/Szarlotka/Jabłecznik/Czarna/Agent-Z  pozdrawiam Was serdzecznie, najserdeczniej, chcę Wam powiedzieć, że jesteście najlepszą klasą, jaką mogłam sobie wymarzyć i którą w pewnym pokręconym, przyjacielskim sensie kocham :) Dziękuję Wam i czekam na ten biwak i wszystkie nasze przyszłe i jak najbliższe spotkania!
Na zawsze Wasza!!!
Tomcia :)

PS: Jeśli ktoś z Was zna jeszcze jakieś Nasze przezwisko piszcie w komentarzach, nie trzeba mieć żadnego konta! :) Proszę tylko o podpisik jakimś nickiem, który znam ;P

środa, 15 czerwca 2011

Ta... To koniec, no za tydzień, koniec... Nigdy już nie zobacze tych ludzi, nie będziemy spędzać razem każdego dnia... Po co ktoś wymyślił gimnazjum?! Nie mogłoby być ośmiu klas? Ech, szkoda słów... Jaki żal... 
Wczoraj Pati miała urodziny :) Był taki "tyci problem" z moją kartką urodzinową dla niej (otóż chłopacy ją przechwycili i WSZYSTKO przeczytali...), poszłyśmy do kina (fajnie było, Klaro, brzoskwiniowy mus/sorbet ;P) na film "Beat the world. Taniec to moc!", film był spoko, opowiadał historię kilku zespołów, które rywalizowały o zwycięstwo światowego konkursu Beat the world. Ale recenzję umieszczę na moim blogu o recenzjach, bo wiecie, nie chcę zajmować miejsca tutaj :) Pati otrzymała od Klary tajemniczy prezent, którego nie zgadłam/zgadłam (?) Sama w końcu nie wiem ;P Byłą to siódma, najlepsza część Harry'ego Pottera, t. j. "Harry Potter i Insygnia Śmierci" w twardej oprawie. Mój prezent Path otrzymała już w szkole, była to zawieszka/wisiorek (?) - baletnica :) Patrycja założyła ją do kina ^^
Tak poza tym dzisiaj mieliśmy z naszą wychowaczyniom piknik (graliśmy w prawdę, wyzwanie i procenty, jak zawsze, w kuku [gra karciana dla niezorientowanych ;]], karty gadu-gadu, no i było zabawnie, siedzieliśmy sobie na kocach, jedliśmy tylko moje i Pako i Kamy ciacha ^^ [i mentosy ;P]  i skończyła mi się woda, więc kupiłam drugą w sklepiku i wczoraj założyłam z Sebą Adze bloga na kółku matematycznym i podaję adres i zapraszam :) [w imieniu Agi ;P] http://zombie-aga-seb.blogspot.com/ tylko mail jest Sebastiana. Lol, nie? A i jeszcze wczoraj Kacper, Seba i Kuba pytali się mnie i Agi, czy zatańczymy z nimi na piątkowym balu.Aga [która ubierze sukienke :0 wow, zawsze nosi spodnie i wg nie lubi sukienek ani spódnic itp] powiedziała od razu wszystkim, że sie zastanowi, ja natomiast najpierw że nie, a potem że sie zastanowie ;) No i nie wiem czy z nimi zatańcze ;P
Ok, ale kończę, idę na jakąś artystyczną uroczystość przygotowaną przez klasę mojej siosrty, w którym moja siostra bierze udział (będę pisać na moją siostrę Miley, bo uwielbia Miley Cyrus, w czym jej raczej nie popieram, choć ta Miley nie jest taka złą, ale... Ok nie ważne musze lecieć). Więc cześć, jutro bede marudzić na temt Cyruski, bay!!

sobota, 4 czerwca 2011

Życie okrutne



Życie to dramat, to samo zło,
okrutne, smutne, złośliwe dno,
łatwo osiągniesz staczając się,
a po swej drodze zabierzesz mnie.

Razem w otchłań czerni spadniemy
i bardzo szybko dno osiągniemy,
spadniemy z hukiem w czeluści odmęty,
nie pomoże nawet dźwięk, instrument dęty.

Bo flet i puzon w orkiestrze zagrają,
nad ostrą granią się pochylają,
muzyka puste ciała owiewa,
a dusza leci do matki, krzyczy "Ewa".

Adam przygląda się temu zeźlony,
jak żal wysysa kolor zielony,
zielony, który jest mym natchnieniem,
zieleń, co była naszym marzeniem.

To ona, to przecież nadziei barwa,
rozkwita powoli, to jeszcze larwa,
ćmy złe już dawno kokony rozbiły
i podły świat czernią wypełniły.

A zieleń walkę o swój byt toczy,
zmęczona wciąż uparcie otwiera oczy,
by niby motyl wylecieć z kokonu,
rozkwitnąć, jako piękny kwiat z Avalonu.

                                                                                   Kate, 2 IV 2011