środa, 20 kwietnia 2011

Zielona !!!!!! :)

Niedawno byliśmy na Zielonej szkole (w zeszłym tygodniu ^^). Jej, było super. Pojechaliśmy w góry, do Przesieki, tam mieścił się nasz ośrodek. Dziewczyny były zrozpaczone, no może po prostu straszliwie zniechęcone i "sproblematyzowane" brakiem łazienki w pokoju (była jedna z trzema prysznicami i dwoma ubikacjami na piętro). Ale dla mnie nie było to nic strasznego ;). Po prostu ostatni musieli sobie trochę poczekać ;P, a my zawsze byłyśmy przecież na początku. Miałyśmy pokój 201, tuż przy schodach, a naszymi sąsiadami byli chłopacy z młodszej o rok klasy, bo z nią pojechaliśmy. Nasz pokój był głównym miejscem spotkań, wszyscy do nas wbijali ^^. Nawet jak już była cisza nocna, wtedy skradano się i wchodzono do pokoju, a gdy usłyszeliśmy na korytarzu jakikolwiek szelest wszyscy "intruzi", to znaczy wszyscy oprócz nas, mieszkanek pokoju, chowali się po kontach, jedni pod łóżkami, inni w szafie, ale raz nas pani przyłapała i po prostu kazała im wyjść. Buszmen i Murzyn (to dziewczyny, wszyscy z resztą wiecie o kogo chodzi) tak się ukryły, że pani zauważyła ich brak w ich pokoju dopiero później, niż pozostałych. Pisaliśmy też korespondencję pod-drzwiową, na kartkach i wsuwaliśmy pod drzwi,bo smsowanie było niemożliwe z powodu braku zasięgu ;). Byliśmy z Karpaczu, zwiedziliśmy Kościółek Wang, zjeżdżaliśmy na Kolorowej, byliśmy na Hojniku (Roztańczona, Murzyn i Fendorf to siostry księżniczki, a ich mama to Królowa Bona/Parsley ^^), w Szklarskiej Porębie, chodziliśmu po górach i wg. Baaardzo dużo graliśmy w karty (tradycyjne i gadu-gadu ;)). Niektórzy się ze sobą zaprzyjaźnili ;P, a na pewno klasa się zżyła. Aż czuje przyjemne ciepło jak pomyślę o tej wycieczce. Gdyby trwała dłużej niż 3 dni... Albo gdyby takich wycieczek było jeszcze kilkanaście! I gdybyśmy teraz nie opuszczali naszej szkoły, klasy, nauczycieli i...siebie :( Kto wymyślił taki system nauczania?! Chyba jakiś skończony głupek. Zabierają nam najcenniejsze chwile... I przyjaźnie! Ech, Polska to dziwny kraj. Doszłam właśnie do wniosku, że na pewno nie jestem zagorzałą patriotyczką... Ale ie mogę sobie psuć wspomnień ^^. O przykrościach myśleć przyjdzie czas, teraz wspominam to co odjazdowe. Ta Zielona była naj naj naj naj :) Jakoś teraz nie mogę się odnaleźć w codzienności, na początku wydawało mi się, że ja wciąż tam jestem, że słyszę wszystko i wszystkich, a przed oczami stawał mi nasz pokój, ludzie, miejsca, wydarzenia... Ta tęsknota za taką wycieczką z tymi samymi ludźmi, z moją ukochaną klasą nigdy nie zgaśnie i nigdy nie zostanie zaspokojona. Ta myśl napawa mnie straszliwym smutkiem... Co nie zmienia faktu, że było bombowo!

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah, Tomku. Coraz bardziej rozwijasz się pod względem Pokemonów. Nie wymienię tych Twoich wspaniałych ortów, bo tym razem przeszłaś samą siebie, uwierz. Ale nie będę się bawić w polonistkę.
    Teraz uwaga, bo cytat: "[...] Ale dla mnie nie było to nic strasznego ;). Po prostu ostatni musieli sobie trochę poczekać [...]". Nie byłaś zrozpaczona?
    Poza tym nie chodziło o czas prysznica, tylko o to, z kim się dzieliło łazienkę przez te 15 minut. Chyba, że byłaś szczęśliwa z płci przeciwnej stojącej pod drzwiami i pytającej, czy "umyć ci plecy?".
    Ah, ah. Może jeszcze coś dopiszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No ale mi nikt nie stał pod drzwiami:) Akurat u mnie nikt, chociaż raz, jak mnie Anki pilnowały, chociaż i tak przecież były zamki, to Kacper sobie wszedł i gadał sobie z Ankami i nie chciał wyjść, no ale sobie po 5 minutach i tak poszedł. ;) I nie za bardzo byłam przejęta tymi łazienkami w sumie, chociaż fakt, gdyby były w pokojach to byłoby łatwiej, wygodniej i wg, ale no cóż, na pewno łazienki to niezbyt duża cena za tą wycieczkę, nie? :) Anty my, pamiętam ^^ Ale ja nic nie podsłuchiwałam przecież! No i dobrze, że ją poznaliście, prawdę. A co do pokemonów, to wiem :( Ale tak jest mi trochę wygodniej, bo jestem już przyzwyczajona ;) Ale przyznacie, że było supeeer! ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno, a ty, księżniczko, to głównym powodem nie byłaś ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taaaa, ironiczne na pewno, znaczy nie, wiesz o tym? ;) No i właśnie ze względu na Cb ;P ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo, widzę że nowy Pokemonsik się rodzi. (.!). Wiecie co, jesteście siebie warte. Kocham to Wasze "nie, Ty! Nie, bo Ty! Ja jestem przykrywką, jestem beznadziejna! Nie, to ja!". Kurr, jak Celestyna i Danka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje zdanie? Szczerze, to miałam już dość tego całego "Patrycja". Nie zrozum mnie źle, nie mam nic do Ciebie, Pat. ;) Otóż wszyscy tylko o Tobie gadali, wszyscy za Tobą łazili. Na każdym kroku słychać było "Patrycja!". Na pierwszy rzut oka widać, że jesteś centrum zainteresowania szczególnie płci przeciwnej. Jabłecznik stał się popularity #2 tuż po rozpoczęciu roku szkolnego. Wychodzi na to, że większa część ugania się za Listonoszem Patem, a reszta za Szarlotką. Dość logiczne, nieprawdaż? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh, ah, to był przykład, z tym beznadziejstwem :> Cóż, każdy ma swoje zdanie. Wiesz, my musimy być zdrowo rąbnięte, bo dlaczego piszemy wszystko akurat TU ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nooom... Ej,ale ja znowu miałam rację ^^ A Patrycjo! Dlaczegóż usunęłaś wszystkie swoje komentarze?! Wiesz co?! Ja się zgadzam z Klarą, w sprawie Patuśś oczywiście :) A do mojej mam pewne zastrzeżenia ;P Ale spoko :) I rzeczywiście, mogłybyśmy pisać o tym np. na gg ^^ Ale to wy zaczęłyście ;P

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.