wtorek, 26 kwietnia 2011

Wielkanoc...

Jej, ale to szybko minęło! Przygotowania, sprzątanie, pieczenie, gotowanie, ozdabianie, malowanie, dekorowanie, pucowanie, odkurzanie, jej tyle tego było, a tak szybko się skończyło... Bo oto w czwartek i piątek sprzątanie, pieczenie, już wstępne gotowanie, tu już malowanie pisanek, sobota, święconka, codziennie chodziło się też do kościoła, a nagle, w tym całym zgiełku, pochłonięci przez harmider, nie zauważyliśmy, że przyszła... Niedziela Wielkanocna! Ale ona też minęła, nawet nie zdążyłam mrugnąć okiem, jak zjedliśmy śniadanie, poszliśmy na spacer, w końcu pogoda była wspaniała, obiad, trochę luzu, nawet nie trochę, tak naprawdę przecież całkowity luz, rodzinna atmosfera, zapachy ciast i wielkanocnych potraw, tyle jajek, biała kiełbasa, żurek, wędliny, to co w koszyczku, a więc chrzan (chrzan był , lecz ja go osobiście nie lubię, więc go nie zjadłam), chleb, kiełbasa, no oczywiście wymienione wcześniej jajka (u Nas były też pisanki ^^), baranek, sól (posypałam nią jajka, choć soli nienawidzę) oraz babeczka. Oczywiście prawie oblałam obrus, na szczęście jednak nikt nie zauważył niedoszłej tragedii ;P. A w ogóle nie napisałam jeszcze, że święta, spędziłam u babć. Ale wiecie co, w religii wszystko jest symboliczne... Nie czas jednak rozmyślać teraz o takich rzeczach... ;) Pada deszcz. To wspaniałe podsumowanie Lanego Poniedziałku :) W końcu musiało nas oblać ;P

2 komentarze:

  1. Gdzie można kupić takie pisanki i za ile. Czy są takie po 12 w kartoniku. Wprawdzie jest po świetach, ale mam sporo przyjacół co by sobie sprawili na nastepny rok. W cepeliach są okrobpie drogie i niezbyt ładne. Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele ceregieli a ja tylko cgcę wiedzieć gdzie można teraz kupić piekne pisanki i po normalnych cenach , bo zaczynaja niektórzy "szaleć" nieco z cenami. Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.