Me myśli błądzą, nie mają domu
mieszkają to tu to tam po kryjomu
do bram umysłu nie mają klucza
po świecie smutnym smutne się włóczą.
Dusza także swe drzwi zamyka
tak bardzo nie chce być nigdy odkryta
Myśli swe próby wciąż ponawiają
ale wciąż nic z tego nie mają.
Stuk stuk, pukanie do wrót ciągle rozbrzmiewa
nie mogą polecieć, chciałyby jak mewa
wzbić się, uwolnić od uczuć łańcuchu
znaleźć drogę na dwór, w przestrzeń, może w duchu?
Może to tam czeka wolność skryta
która przez myśli chce być tak odkryta,
która by dała im dom bez złości,
dom bez tajemnic, dom pełen miłości!
I łańcuch pęka na myśli skinienie
myśli zdumione myślą, że sen minie
lecz to nie sen, to rzeczywistość
czeka już na nie świat przedziwnych istot.
Lecz one nie opuszczą dawnego swego domu,
lub raczej plątaniny, gdzie siedzą po kryjomu.
Żyją nadzieją, że znajdą kluczyk
i nigdy już nie będą musiały się włóczyć.
Może jednak otworzę dla nich duszę?
Może jednak do środka je zaproszę?
Może one wytłumaczą, dlaczego?
Po co tyle w tym umyśle jest złego?
Kate, 24 IV 2011r
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.