Przez cały ten czas tyle się zmieniło, tyle odeszło, ale równie wiele pozostało. I coś niecoś przyszło. Więc jeśli będę tutaj pisać, to już nie tak samo. Ten blog stanie się inny. Tak jak ja, Ty, my, oni. Tak jak wszystko. Ale nic nie obiecuję. Jeszcze nigdy nie dotrzymałam tutaj obietnicy. Po co składać kolejne?
Nie mogłam paczeć na tamtą szatę. Stąd zmiana. Chyba na lepsze. Z resztą to, co jest teraz, lepiej odzwierciedla mnie samą. Dlaczego nazwa taka, a nie inna? Po prostu. Ostatnio funkcjonuję tylko na granicy, granicy dnia i nocy, granicy jawy i snu. Nigdy nie potrafię zdecydować, która pora jest lepsza, a granica to załamanie, połączenie obu. W cieniutką nić jedności. Nie trzeba wybierać. Poza tym lubię kosmos. I chmurki ^^
Zrobiłam porządek z blogami. Z czterech pozostał jeden. Historii nie liczę, bo tam nic nie było i nadal nie ma. Może będzie, chciałabym żeby było. Ale nie umieszczę tam na pewno tej kupki nieumiejętnie skleconych zdań i śmierdzącego tandetą pomysłu, która zalegała kiedyś. Ostatnio przeleciała mi przez łepek pewna, trochę chora, choć ciekawa idea, ale błyskotliwa lampeczka zastępująca mi mózg zgasła tak szybko, jak się zaświeciła. Zobaczymy, może zapali się znów i coś nastukam we writerze xd
Ok, kochani, jeśli jeszcze tam wg jesteście. Przepraszam, za podławy nastrój. Nie wsypałam się xd (ciekawe dlaczego.. hahahahaha xd)
Do zobaczenia!
Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.