Tak bardzo uwielbiam Glee. Teraz leci i leci, bo choroba w końcu i mnie dopadła. Smutanie powinno nadejść, ale w sumie cały piątek w domu był oke. Chociaż nie, jednak nie. Miałyśmy iść do kina, poza tym zaplanowano akcję w muzeum i na lekcjach było śmiesznie. I Hania i Karol... Ech. A ja pod kocykiem, z herbatką, zakatarzona, chusteczek wszędzie pełno, siedzę sobie przed moim kochanym serialem, taki foreweralołnowy człowiek. Wczoraj <i dzisiaj> telefoniczne połączenie konferencyjne z Zuzką i Karolem od 22:40 do 00:43. Uwielbiam <3
I'm starting with the man in the mirror
I'm asking him to change his ways
And no message could have been any clearer
If you wanna make the world a better place.
Gdyby to było takie proste. Albo jeszcze prostsze niż takie proste. Patrzysz na siebie, wyliczasz te wszystkie wady, pstrykasz palcami, a one znikają. Tylko czy życie miałoby wtedy jakiś większy sens? Do tego dążymy w czasie jego trwania, do stawania się lepszym sobą, najlepszych, jaki może tylko być. Do sprawiania, by świat stawał się przez to lepszym, tak by Ci, którzy przyjdą po nas, mieli grunt dobry do wzrostu i rozkwitu. Bo ostatnio myślałam, po co w ogóle egzystujemy, taka to ze mnie idiotka, tylu ludzi bilion razy ode mnie mądrzejszych o tym myślało latami i nie znalazło dobrej odpowiedzi, a ja poświęciłam kilka poranków, ze dwa popołudnia i trochę nocnego czasu a już coś tam w moim łebku wykiełkowało. Z drugiej strony myślałam tylko o życiu jednostki. Urodzić się, poprawić warunki egzystencjalne, wydać potomstwo, wychować potomstwo na lepsze od nas samych, jeszcze trochę poprawić ogólne warunki i zemrzeć, dając robakom trochę pokarmu. Okej. Tak jak kwiatki. Więdną, ale dzięki nim niedługo, na wiosnę, wyrosną nowe kwiatki, na lepszej ziemi, która została/zostanie wzbogacona przez te stare, umierające biedactwa. Tylko po co w ogóle istnieją kwiatki? Żeby pszczółki miały pokarm i ludzie mogli się jarać, bo kwiatki są takie ładne i czasami mają fajne właściwości. Okej, to po co są pszczółki i ludzie? Żeby dawać ludziom miód, hahaha. I niedźwiedziom, niedźwiedziom też. Oke, to po co są niedźwiedzie i ludzie? Żeby umożliwić egzystencję padlinożerców? Itd, itd, itd, itd, itd. Takie zamknięte, błędne koło, kurczę. Rozumiecie mój problem? Wiem, że nie potrzebuję tej wiedzy, po prostu powinnam cieszyć się tym, że ta piękna sobota jest taka słoneczna, ale... Taka ludzka natura. Chcemy wiedzieć WSZYSTKO. Ja na przykład chciałabym też wiedzieć, co w sumie dzieje się między Hanią a Karolem, bo relacje z drugiej ręki to nie mój wymarzony sposób pozyskiwania informacji. Przy temacie informacji z drugiej ręki, myślicie, że gdyby ktoś wrócił na ziemię ze świata zmarłych, uwierzylibyśmy mu?
Takim o to optymistycznym akcentem otwieram dzisiejsze obrady. Enjoy :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.