Tak w końcu się odezwałam! ^^ Ale zbyt wiele nie napisze, muszę się jednak z Wami podzielić rewelacjami ;)
Otórz wczoraj Kam przyszła do mnie na noc :) Było super! Wg opiszmy dzień! :D
Otórz rano wstałam o 10, zjadłam śniadanie, pokręciłam sie po domu i poszłam po Kamę, o 11 byłyśmy u mnie. Lepiłyśmy Fimo (przyszła moja paczka, o ja nie moge, zrobie zdjęcia, ale wiecie jakie to wszystko małe?!), no i jeszcze teg nie wypiekłam, ale niedługo obaczycie efekty naszej pracy. Potem zrobiła się 15, a my miałyśmy jechać do Mag (z mamą i Wer i wg) więc Kama w sumie pojechała z nami. Oczywiście po obiedzie (były placki, uchu, kocham placki <3). Kręciłyśmy się w Mag (na zewnatrz jest ślicznie po zmierzchu, poza tym goście, "skejterzy", jeździli na świecących w ciemności rowerkach xD), dokupiłam Fimo, wróciłyśmy i w sumie doszłyśmy do wniosku, że najlepiej gdyb mama Kamy przywiozła jej rzeczy i organizacja nocki ruszyla! Ale Klar wyjątkowo wcześnie poszła się kąpać i umyla głowę, więc gdy odebrała SMS'a było już za późno...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.