Nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele może znaczyć jedno, krótkie słowo. Myślałam, że wiem, ale nie wiedziałam. Kilka dźwięków, zbitek liter. Nawet jeśli nie jest podsycane emocjami, może zmienić wszystko. Dosłownie wszystko. Tylko czy jeśli jeden wyraz zburzył przyjaźń, to czy była ona prawdziwa? Przyjaźń wymaga lojalności, słów nie można rzucać na wiatr. A ja zawsze paplam bez sensu i zastanowienia. Nieświadomość jest błoga dopóki trwa. Po przebudzeniu jest gorzej, niż gdybyś nie zasypiał. Tak naprawdę przyjaźń przetrwa i tysiąc słów, ale będzie coraz mniej szczera. I odbudowanie jej coraz trudniejsze.
Mam telefon. c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.