poniedziałek, 2 maja 2011
Majówka
Jestem u babci. Na majówce rzecz jasna ;) Roztańczona-Patrycjo (wiecie co tak na marginesie to ja chyba zacznę pisać imionami, więc, jeśli się zgadzacie lub nie, piszcie proszę w komentarzach, jakby coś zmienię po prostu posta), a więc Patrycjo odpowiedziałam na twój komentarz. Poza tym, no, odprężam się ^^ Byłam już na Wolanach (w sobote wieczorem) i było fajnie, ale był tylko Maciek, Nina (którzy tam mieszkają) i koleżanka Niny, Kamila. Anka i Dominika nie przyjechały, gdyż iż były na jakimś szkolnym pokazie... szkoda :( I tak w sumie było fajnie. Urządzaliśmy zawody, bawiliśmy się w chowanego, takie tam. Potem, jak już było zimno i ciemno poszliśmy do domu i graliśmy na pleju, a potem pojechałam do babci domu (babci Krysi i na Wolanach byłam z tatą, Weronika nie chciała jechać i mama). Strasznie żałuje, że nie pojechaliśmy znowu w niedziele. Spali w namiocie i oprócz Maćka i Niny była już wtedy Anka, Dominika i Mikołaj. Ufff. Szkoda, no ale będą jeszcze wakacje. Musze wtedy namówić Pati i Klarę żeby pojechały ze mną do babci i wtedy pojedziemy tam we czy ;) Zobaczyłybyście jakby było super. Nie wiem tylko jakbyśmy się zmieścili w namiocie... A już wiem! Maciek ma jeden, a ja bym wzięła swój, drugi :) Zresztą i tak byśmy raczej nie spali. Raczej byśmy biegali, grali w chowanego, berka, podchody po ciemku. W ogóle ich wszystkich poznacie! Są fajni. Może ich wszystkich krótko opiszę. Anka Bzymek, jest od nas o rok starsza, uczęszcza do szkoły w Kłodzku, to bardzo fajna i miła osoba, ma super pomysły. Dominika Bzymek jest od nas starsza o 2 lata. Cóż, ona też jest fajna, choć od Anki się różni. Bo Anka jest takim sportowcem, a Dominika, no, no nie. Ale lubi rysować. Nina jest w naszym wieku. Też jest fajna ^^ Czasem wydaje się trochę wroga i nie jestem pewna czy mnie lubi, ale... Maciek jest w wieku Dominiki, choć jest bardzo niski. Nosi też aparat słuchowy. Jest spoko. Składa samochodzik taki (terenowy) z gazetą, wiecie jak są takie gazety i w każdej jest jedna część samochodzika. Jest on sterowany. Maciek ma dwa psy husky, Nuka ma już swoje lata, jest bardzo dominującym psem, jej umaszczeni jest typowe, czarno białe ;) Druga, Gaja, też jak już wspomniałam jest husky, zamiast czarnego na grzbiecie ma brąz, a jej sierść jest jeszcze jak puszek. Ma pół roku i jest słodka. Mikołaja w sumie za bardzo nie znam, jest chyba od nas starszy i mieszka we Wrocławiu. Wszystkich (oprócz Mikołaja) znam od małego, a nasi rodzice są przyjaciółmi. No i to o Wolanach i wakacjach na tyle. Cóż, a poza tym no to wczoraj byłam w Polanicy z mamą, Werką, babcią, dziadkiem. Na majówkę wystawili na deptaku tyle straganów! Kupiłam sobie (bo musiałam oczywiście coś kupić ^^) śliczne (moim zdaniem), zielone kolczyki ręcznej roboty i dwie zawieszki do wisiorka, albo branzoletki (jak komu pasuje), jedna to miniaturowa wieża eiffla, a druga taka śmieszna japonka. I wczoraj był grill. A dziś, cóż, dziś byłyśmy w mieście (Szczytna) i zakupiłam czarną sukienkę oraz spinkę do włosów, taką, no taką. Bo zawsze taką miała tylko mama i był odwieczny wyścig, bo zawsze potrzebowały jej dwie osoby naraz... Teraz nie ma problemu, mam swoją. Więcej o zakupach nie piszę, ale wiecie, próżność, taka wrodzona cecha, więc musiałam się pochwalić ^^ No. O, jak fajnie. Właśnie zza chmur wyjrzało słońce. To dobrze, wcześniej było tak szaro i zimno. To był najzimniejszy i najbrzydszy dzień tegorocznej majówki! Na szczęście już się wypogodziło :) No, a więc ja kończę dzisiejszą relację. Nie będę więcej czasu marnować przed komputerem, czeka na mnie słońce i taras za domem z widokiem na las... A więc do zobaczenia!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.