środa, 11 maja 2011
Fajnie i Żal
Olusia także zwróciła mi bransoletkę... Okazuje się, że jednak to wszystko wcale nie było spontaniczne... Czuję się podle, po prostu jest mi niewyobrażalnie smutno... Wiecie co zawsze jest źle i nigdy nie jest dobrze, nie ważne czy jesteś taka czy taka. Ech... Teraz to w ogóle się pogodziłyśmy. Z Lili. Ech, mam dość tego życia, wiem, powinnam się cieszyć i cieszę, bo Lil zawsze była, jest i będzie (tak jak Em i też Nata, przynajmniej była Nata, nie wiem czy jest z jej strony...;( dla mnie przyjaciółką. Ale to było naprawdę straszliwe... Ech, to wszystko przez głupiego piasta, nie robię go jutro na polskim nie ma mowy! Żal. No ale przynajmniej wszystko jest już ok. Jej cieszę się że jest ok, bardzo się cieszę. No może nie do końca, gdyż iż Olusia się wyrzekła... Tak czy siak nie robię piasta, choć pewni go zrobię... Ech... Aż mi się żal... I Em, miałaś rację, jednak miałaś rację ;) ^^ A mnie też troszkę poniosło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.