środa, 22 lutego 2012

"Optymistycznie"

Post o walentynkach "leży w blogowym kącie" i czeka na dokończenie, czy jednak kiedykolwiek ujrzy światło dzienne? Wątpliwe, acz może, może, jednak na pewno nie dzisiaj. Napomknę tylko, iż zostałam mile zaskoczona, na słodko ^^ Było to słodkie w obu znaczeniach ;P Ponadto powróciłam do tematu samej mnie i w moich myślach i rozmowie z Kamilą toczy i -ła się burza, kłótnia mnie ze mną... Dalej nie wiem, coraz bardziej odczuwam tą nie wiedzę. Ech, zmieńmy temat..
No tak, jednakże co tu zrobić.. Dzisiaj środa popielcowa. Byłam w kościele. Wróciłam do domu. Olałam niemiecki. Popłakałam się po chwili w rozmyślaniach. Weszłam na bloga. I na fb, po chwili zeszłam, jeszcze bardziej się nakręcałam, w oczach mocniej powilgotniało. Najgorsze jest to uczucie zrezygnowania..
Może potem sie pojawie, może zobaczycie post walentynkowy, chociaż, patrząc prawdzie w oczy, kogo to do cholewki obchodzi..

1 komentarz:

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.