Witajcie :) Wiem, że to była bardzo długa przerwa, nie gwarantuje, że nie będzie następnej. Ostatnio nie mogłam blogować, nie chciałam, nie wiem czemu, mam "blogowy kryzys", może niedługo to się zmieni ;)
Ogólnie, dzisiaj jest ok. W powietrzu czuję zapach deszczu. Kocham ten zapach, szczególnie wiosną i w taką pogodę jak ta. Lubię też rozświetlać sobie szaro-bure dni strojem, dlatego dziś w roli głównej żółty sweterek. Taak, słoneczko. Mimo tego, że nie świeci, naprawdę dzisiaj przypadł mi do gustu, ot, taki niecodzienny, pochmurny, ciemny, acz orzeźwiający czwartek ;D Heh.
Oglądaliście może "Nietykalnych"? Świetny film, nie oceniajcie po tytule, który wskazuje na przeciętną komedię romantyczną lub sagę pokroju "Zmierzchu".. To naprawdę poruszający, acz zabawny dramat komediowy z happy end'em, można rzec. Kilka razy chciało mi się płakać, wiele razy wybuchałam głośnym śmiechem, przykuwając uwagę innych widzów siedzących w kinowej sali. Byliśmy na tym z klasą, dzisiaj (coś czeba było zrobić zamiast wspinaczki na Ślężę, uniemożliwioną przez ulewny deszcz i burzę ;< ).
Jakoś tak dziwnie mi się pisze. Nie wiem z czego to wynika, nie jestem chyba sobą ;D Heh. Dzisiaj było naprawdę przyjemnie. Byłam w domu około czynastej i w sumie nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Zaczęłam więc znów rysować //ostatnimi czasy w ogóle nie miałam na to czasu. Co ta szkoła robi z ludźmi... Nie ma się czasu na rzeczy, które się kocha.. ;//
A co tam u Was? Jak mijają ostatnie tygodnie przez wakacjami? ^^ Ach, jak ja nie mogę się doczekać! Już to sobie wyobrażam. Tak jak z resztą wiele rzeczy, ale nie czas ani miejsce, aby o tym pisać ;D
OK, tenże post jest już i tak zbyt długi, więc powoli kończę. Pozwólcie, że to, o czym nie napisałam, pozostanie tylko w mojej głowie, bo nie chce mi się odtwarzać przed Wami ostatniego miesiąca mojego życia, w których to w ogóle się nie odzywałam, a i Wy nie chcecie pewnie o tym czytać. Em, Nel, czekam na posty na blogspotach, bo klawisza, Klaro, również czytam ;D Piękne zdjęcia :)
Do zobaczenia (może i bliskiego) i miłego wieczorku/poranka/południa/północy czy innej pory dnia czy nocy, w której czytasz ;D Trzymaj się i odezwij czasem, co? :D
Pozdrawiam słonecznie! (to za sprawą tego sweterka ^^)
PS: Ta burza dzisiejszej nocy była straszna! Prawie nie zmrużyłam oka.. Dawno, naprawdę bardzo dawno, grzmoty nie grzmiały tak głośno, błyskawice nie błyskały tak jasno, a deszcz tak usilnie nie dobijał się do moich okien tymi swoimi nadzwyczaj wielkimi kroplami. Wiatr też sobie niezłą operą urządził, nie ma co. xD Ale ja tu bzdury plote, masło maślane w mydelniczce normalnie.. Heh. Tak na serio, czasem naprawdę bardzo się bałam, kurcze.. Ciekawe jak minie dzisiejsza noc..? Ale ok, już naprawdę dobranoc i do następnego! :D
W końcu! Jesteś. Dużo Cię nie ma na komputerze.-,-
OdpowiedzUsuńJuż niedługo wakacje. Nocki, spotkania, ogniska i nocki! Awww. A burza okropna była, też nie spałam.
Hehe.... napisze na blogu, napisze. Może niedługo, kto wie. ;)
Kiedy jakaś nocka, oglądasz dziś Harry'ego? <3
Ah... Klara mnie zaraziła! Dziękuję. *.*
Jeszcze tylko tydzień szkoły. :')
Łezka w oku się kręci, że tak szybko zleciało, ale w końcu będziemy mieli duuużo czasu.
Pozdrawiam, Twoja Kochana Nelly (Kamila). :*
Wiem, wiem że mnie nie było, ale teraz będę, zobaczysz :D Tak, tak, spotkania itp. będą nam pewnie już uszami wychodzić ;D Hehe. Harry'ego nagrałam i oglądam dziś :D Tydzień, tydzień ^^ Alem się cieszem ^^
UsuńPozdrawiam, czymaj się :D
Bardzo lubisz głoskę "cz", prawda? :))
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię deszcz dudniący w moje okno wieczorną porą. Siadam wtedy w łóżku z książką i kakaem, a regularny stukot pomaga mi wczytać się w zawiłości lektury ;) Burzę też lubię, bo fajnie jest czasami usłyszeć przysłowiowe "pie*dolnięcie", ale gdy rozszaleje się na dobre i zabraknie prądu, to nie wiem co ze sobą począć. Bo ani komputer, ani radio, ani TV, ani nawet książka, no bo jak bez światła? :D
Podoba mi się twój blog, szczególnie twoje powiedzonka. Obserwuję :)
Taak, "cz" rządzi! A to za sprawą naszej pani od fizyki, która używa jej aż za często :D Hehe.
UsuńJa mam tak samo, najbardziej lubię zasypiać przy deszczu, albo pisać, słuchając go. Deszcz ma swoją urokliwą aurę, którą uwielbiam ^^ Co do burzy, zależy kiedy xD Lubię patrzeć na pioruny :))
Dziękuję! Bardzo, bardzo, bardzo mi miło :DDD ^^ Heh.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń