czwartek, 2 sierpnia 2012

Wielkie, motyle skrzydła.

Znowu smutny, melancholijny wierszyk..
Chociaż, gdy bliżej się przyjrzeć, tak naprawdę główną rolę odgrywa tutaj nadzieja i poszukiwanie radości.
Haha, sama siebie nie ogarniam..


Zamykam me smutne oczy,
i widzę zimną czerń nocy.
I widzę w otchłani pustkę,
i czekam na jasną przepustkę.

Bym mogła znaleźć to wyjście,
te stare drzwi zapomniane,
jedyną ucieczkę z koszmarów,
zbawienną drogę w nieznane.

I poznam ją, już niedługo,
przekroczę mych marzeń bramę,
czerń pomaluję barwami
i wcisnę w wyobraźni ramę.

Jak kwiat rozkwitnie nadzieja.
Radości przysiądą motyle.
A swymi wielkimi skrzydłami,
odgonią te smutne chwile.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.