Taaak, co do ostatniego posta - co tu dużo pisać, noc, tak jak przewidywałam, wypadła zajebiście. Doszłam do wniosku, że jestem z moją kochaną, troszkę porąbaną klasą jeszcze bliżej, niż wcześniej sądziłam. Filmy może nie do końca nadające się dla rozbrykanej młodzieży próbującej nie zasnąć o 3 w nocy, choć "Dracula" nie jest taki zły c: Oprócz niego oglądaliśmy jeszcze "Nietykalnych" (piękny film, chyba nawet kiedyś o nim pisałam, z cudowną ścieżką dźwiękową i... po obejrzeniu go, chcesz jak najszybciej powtórzyć seans c: Ale na 2 w nocy się nie nadawał), naprawdę baaaaardzo klasyczne klasyki (z czasów, gdy jeszcze w filmie głosu nie było), "Zgon na pogrzebie" (tak. Przy tym filmie śmialiśmy się nie z samej komedii, a ze Stasia, który odstawiał cyrk większy, niż ten prezentowany na ekranie xd Jego cudowny taniec, śmiech, teksty i "śpij Zuzanko, no śpij.." tym "spokojnym, kojącym głosem"... hahahah xd I jeb głową w poduszkę. Dzięki Bogu, że w poduszkę!), "Rzeź" (o 5. Większość sali spała xd Nie kontaktowałam, o czym był ten film, chociaż ponoć jest dobry. Cóż, c'est la vie!). Może było coś jeszcze, ale w tym momencie sobie nie przypominam... Hahahah xd Nie, film mi się nie urwał, tylko.. jakoś tak, no.. A tak w ogóle pogoda się poprawiła ^^ Mogłabym opisać Wam wszystkie śmieszne sytuacje i teksty (choćby o twardej podłodze, albo tych nieszczęsnych pufach xd I włosach, i "grzejniku", i o wiatraku przy okazji, itd, itd, itd.), ale zadałam sobie proste pytanie: do czego Wam do potrzebne? xd Raczej nie załapiecie, skoro nie znacie tych dziwnych ludzi, więc nie będę zamulać c;
Co do poprzedniej soboty - urodziny Stasia. Okazało się, że kompletnie nie umiem grać w kręgle (ale od Piotra lepsza byłam, ha ha!), najlepsza była końcówka imprezy, gdy wszyscy rzucali sobie te kule nawzajem na tory i potem próbowaliśmy je wybijać.. Tak. Ciekawie było, nie przeczę. Albo gdy Karolek ustawił tę swoją wieżę z kubeczków xd
Tydzień minął mi strasznie szybko. Dzisiaj już o 17 zakończenie. A rano byłam w szkole. Od 8:40 do 9:40. Cudnie, dłużej dojeżdżałam... Ale co tam. Sprzątaliśmy klasę. Czego w tych szafkach nie było... W środę nuda, dzień profilaktyki, rozwiązywaliśmy testy osobowości i oglądaliśmy "edukacyjne filmy". Tak, te te filmy o tych tych co te te dragi i tam tam tak dalej. Wtorek wywrócony do góry nogami, bo się okazało, że prowadzę z Karolem niezorganizowany apel, a potem jeszcze wywiad na żywo z panią Jaworską. Cudnie. Marzyłam o tym... -.-' Ale nie było tak źle c: A w pon.. Film, film, film, film, film, film, (...), film ;D
Okok. Więc dziękuję za uwagę, nie wiem po jaką kapustę Wam to powypisywałam, ale... A no tak, nie możecie żyć bez błahych, bezużytecznych faktów z mojego życia! Cały ten blog nie ma sensu, ale go lubię, więc nie usunę. Okok. Więc wracając, dziękuję za Waszą uwagę i do zobaczenia c:
WAKACJE!
A mi jakoś smutno...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.