Tak, już jutro. Już. JUTRO ^^ Jestem nieziemsko podekscytowana! Bo przed 7 wybywam z domu, po jakiejś godzinie robienia nie-wiadomo-czego-co-powoduje-że-czas-znika, obładowana torbami niczym cygan (spokojnie, ja tylko promuję tolerancję wobec mniejszości etnicznych poprzez niechętne naśladowanie ich kultury, nikogo nie obrażam c;), potem do szkółki na 8:10 i się kisić w gorącu do 15:15. Ale to będą pseudo-lekcje, z niektórymi nauczycielami ostatnie w tym roku.. Aż się łezka kręci w oku. Wracając do mojej eksplozji radości - potem caaałą paczuszką do Piotrusia, który w swej uprzejmości oferuje nam obiad. Grzech nie skorzystać... (szczególnie, że jego tato w kuchni jest jak rybka w wodzie ^^). Będziemy kończyć przerywniki do naszej fleszowej gry xd Drużyna Pierścienia itd. Iii na 20 znów do szkółki, do toreb, które w szafkach będą grzecznie czekać. Drzwi zostaną zamknięte i maraton filmowy ruszy ^^ Większość ludzi przyjdzie. Do 6 z nimi.. będzie ciekawie! ^^ Awww :3 Za dużo kucy xd
Resztę najbliższych planów opisze jutro, bo za dużo informacji Was nagle przytłoczy xd
Co do mego życia wewnętrznego... Miałam doła. Mega doła. Takiego tygodniowego. Moje samopoczucie spadało przed nim powoli, ruchem jednostajnie przyspieszonym, w dół i w dół. I doszło dna. Naprawdę. Dna otchłani, której jeszcze nigdy wcześniej nie sięgnęłam. Ale teraz... Jest dobrze. Bardzo dobrze. Jest cudownie! Szczęście wróciło, wszystko się poukładało i jest lepiej, niż dawniej. Dziękuję <3
Haniu, suknia się rysować zaczęła xd
UMIERAM! TEN UPAŁ PO PROSTU ZABIJA. Zaczęłam rozważać, czy nie jestem wampirem, bo od kiedy powietrze nagrzewa się do temperatury 30-kilku stopni, na samą myśl o słońcu aż się boję..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.