Ble ble ble, wstawiam, żeby na blogu nie było pusto. Ten jest trochę dziwny. Niektóre wersy nawet mi się podobają.

Jesteśmy jak liście na
wietrze niestali,
jak morskie fale zmienni.
Pełni sprzeczności,
w głębi wciąż tacy
sami.
Tak bliscy sobie,
a odlegli.
Jak łańcuchy wiążą,
jak mur rozdzielają
słowa niewypowiedziane.
A my z prądem rzeki ślepo
podążając,
brzegu nie dostrzegamy.
Jak liście na wietrze
targane emocje,
jak fale na morzu
wzburzone uczucia.
A cegły zwietrzałe,
a spoiwa kruche
w morzu życia
zardzewiałe.
I nic nas nie łączy.
I nic nas nie dzieli.
Tak blisko samotni,
zapatrzeni we własny
prąd.
//znów jakoś marzec 2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.