piątek, 31 maja 2013

Alfons Maria Mucha i ja.

"Zlecenie" ze szkoły. Skończone jakieś dwa tygodnie temu. Zaczęte jakieś cztery tygodnie temu. Robione baaardzo powoli. Normalnie zajęłoby dwa dni z hakiem (ale, ale, od rana do nocy, siedzisz i malujesz. Żadnych przerw. No prawie xd). Z tym, że wiadomo w jaki sposób ja pracuję. W jaki sposób piszę bloga. W jaki sposób odbieram telefon. Raz na jakiś czas się zdarzy xd Ok, koniec paplania o niczym. Panie i panie (bo żadni panowie raczej nie czytają, a jeśli czytają, to panowie również), przedstawiam Wam.. coś xd <z góry przepraszam za jakość. Zdjęcia robiłam jeszcze aparacikiem Wery>

Najpierw oryginał:


A teraz dwa kroki w powstawaniu mojej pracy...


I efekt końcowy

 Tak. I to by było na tyle xd Wg obraz nosi tytuł "Szmaragd". Tak, to tylko górny fragment. I tak, ta ręka jest o wieeeeele za duża xd Jakby pakowała czy coś, albo była lekkim mutantem. Tak, na zdjęciu kolory się zpsuły. I nie ma efektu. I nie chce mi się go przywracać, podciągając nieco fotę. Ale co tam. Ołówek, potem akwarelka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.