niedziela, 21 sierpnia 2011

Podbiła moje serce nie bacząc na konsekfencje...

Wiem, wiem, powinnam już najpierw, jak już chcę wg pisać, opisać Toruń, ale mam coś ważniejszego, z Toruniem z resztą związanego. Wyobraźcie sobie, że będąc tam natrafiłam na wyprzedaż, wyprzedaż w księgarni. A że oczywiście jestem w książkach zakochana możliwość zakupienia jakiejś zajmującej literatury, którą pewnie wchłonę w jeden wieczór, ale zawsze wchłonę coś ciekawego, za o wiele mniejszą cenę bardzo mnie skusiła. I tak oto natrafiłam na moją najnowszą sympatię - książkę wspaniałej autorki, Anne Ursu, w której to stylu zakochałam się od pierwszego wręcz zdania. Anne pisze humorystycznie, z takim "luzem", całkowicie oddaje w książce siebie, snuje fabułę jak cienką nić pajęczą, po kolei, w odpowiednich odstępach, wręcz dawkując, podaje czytelnikowi nowe wątki i zagadki, które potem, idealnie przeplatając informacje, pomaga nam rozwiązać. Jestem zafascynowana, pełna uwielbienia, wręcz czci dla tej autorki. Ale w całej tej wychwalance zagubił się wątek mojej ukochanej książki.


 "Złodzieje Cieni" to pierwszy tytuł z cyklu "Kronik Kronosa". Jest to "Mitologia grecka w najlepszym, bo niecodziennym wydaniu. Intryga, zagadka i odrobina magii. Jakże niewiele trzeba, by mnie zadowolić...", jak to zauważyła błyskotliwa użytkowniczka pewnego portalu literackiego, której krótkie zdanie idealnie odzwierciedla także moją opinię. Książka przepełniona jest autorką, już samo to pozwala mi wynieść ją bardzo wysoko w moim prywatnym, książkowym recenzencie, ale także pomysł i fabuła są niepowtarzalne i zaprawdę fascynujące. Połączenie mitologi greckiej, czasów współczesnych i magi pozostawia w nas niezmywalną bliznę, która pozwala nam potem, niczym przez okulary bądź monokl, inaczej patrzeć na świat. Na mnie owa książka zadziałała jak narkotyk i po przeczytaniu jej od deski do deski moja podświadomość bezpretensjonalnie domaga się jeszcze.
Ujmą nas za serce także niepowtarzalni bohaterowie, inni zarówno pod względem wspaniałych charakterów, jak i niecodziennego wyglądu. 
A teraz zamieszczę po prostu standardowy opis, jaki znajdziemy wszędzie, gdzie wspomniany został ten tytuł i jaki bez problemu przeczytasz z tyłu książki. Musisz też poznać podstawowe książkowe informacje i link na jedną ze stron, gdzie coś nie coś ciekawego znajdziemy.


"Widzicie tę dziewczynkę na chodniku – tę z rudymi włosami, przeciążonym plecakiem i kwaśną miną? To Charlotte Mielswetzski. I za chwilę przytrafi się jej coś niezwykłego. Nie, nie chodzi o tego uroczego kotka, który pojawi się znikąd, domagając się, by go zabrała do domu. Nie chodzi też o nagły przyjazd z Anglii kuzyna Zee, który sądzi, że zaraża przyjaciół tajemniczą chorobą. Nie chodzi nawet o budzącego grozę nauczyciela, pana Metosa, który traktuje mitologię grecką nieco zbyt poważnie, ani o bladych żółtookich facetów w smokingach, podążających wszędzie za Charlotte. Niezwykłe są wszystkie te rzeczy naraz! A kiedy koleżanki i koledzy Charlotte także zaczynają zapadać na dziwną chorobę, okazuje się, że tylko ona i Zee mogą ich uratować. Pełna niebezpieczeństw droga zaprowadzi trzynastolatków do mrocznego, ale wcale-nie-mitycznego-Hadesu, bardzo przypominającego zbiurokratyzowany, przekupny świat „naziemny”, w którym władcy nie dbają o poddanych, a personel jest często leniwy albo nieposłuszny... 
Fantastyczna opowieść, w której przeplatają się mit, przygoda, dowcip, groza i magia – książka, która nie da czytelnikowi wytchnienia aż do ostatniej strony. Na dodatek wkrótce zostanie sfilmowana!"



Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 286
Data premiery: 2006-10-26
Okładka: miękka
Wymiary: 135x205 mm


Tutaj przeczytasz fragment (5 pierwszych rozdziałów) tej iście wspaniałej książki :) http://pliki.gildia.pl/literatura/fragmenty/zlodzieje-cieni-1.pdf (jeśli nie wchodzi wejdź tu http://www.magia.gildia.pl/_vp_tworcy/anne_ursu/zlodzieje_cieni/fragment i odnajdź odpowiednie "tutaj" w tym zgiełku ;))


Nie wiem jak będzie z Wami, dla mnie to naprawdę fascynująca książka. Osobom z mojego bliskiego otoczenia z chęcią mogę pożyczyć pierwszy tom, który leży w mojej małej biblioteczce, przeczytany i chyba niedługo zostanie przestudiowany raz jeszcze. Niestety nie posiadam jeszcze tomu drugiego, nosi on tytuł "Syreni Śpiew". Niestety nigdzie w pobliżu nie występuje i książkę muszę zamówić, co uczynię wraz z podręcznikami. Tom trzeci natomiast nie został jeszcze przełożony na język polski ;(
Mam nadzieję, że dla Was również ten mitologiczny świat stanie się drugim domem.

2 komentarze:

  1. Mogę pożyczyć? Zobaczymy, zobaczymy, ale na razie - i tak zostanie! - pierwsze miejsce w moim literackim sercu zajmuje Harry. <3

    Wiesz, kto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, tylko mam już małą jednoosobową kolejkę, teraz dwu, Lil chciała, miałam jej dać dzisiaj, bo miałyśmy iść na "Smerfy", ale nie poszłyśmy, i w sumie my, Em, szybciej się spotkamy, więc nie wiem, czy ty w sumie nie będziesz pierwsza. Wiem, Harry jest niezastąpiony i żadna książka nie zajmie jego miejsca, ale ta wyjątkowo mi się podoba, tylko to jakby inny pułap.

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.