Nic nie ma jednego oblicza, każde widać tylko "aktualnie"
Przebiegł mnie dreszcz,
zimny i przerażający,
w szyby stuka deszcz,
chłód mnie obwiódł przejmujący.
Widzę tylko ciemność
przed oczami mglista zasłona
opuściła mnie cała pewność
strachem noc we mnie ziona.
Z oczu mych płyną łzy
owoc smutku i rozpaczy,
zwijam się w kokon, świat mży
rzeczywistość gdzieś majaczy.
Wiatr wciąż śpiewa swoją pieśń
Nuci dźwięki przeciągając
owładnęła myśli pleśń
czarną smołą polewając.
Ścichła burza
piorun błysnął
złamana grusza
już ostatni raz...
Kate, 28 IV 2012r.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.