środa, 8 maja 2013

Życie mija. I jest słodko.

Dzisiaj znów w domciu. Oni w Wiedniu, Wy w szkole, a ja siedzę sobie na tyłeczku albo szlajam się bez celu. Parszywy poranek, cały czas poddenerwowana. Takie dni, nic nie poradzę, natura czasem lubi płatać figle... Za to pogoda zajebiszta. Trochę dla mnie co prawda za ciepła, ale słoneczko świeciło, a świat wydawał się taki piękny... Ech, żyć nie umierać! Poszło się na spacerek, trochę ochłonęło, bzu nazrywało <kocham bez > i chęci na wszystko nabrało. A potem znowu mała kłótnia, a co tam, tak żeby była. Z tatusiem. I z mamusią. I z siostrzyczką, bo jakżeby ją pominąć. Ale nie było tak źle. Ogólnie cały dzień upłynął mi na zmienianiu nastrojów (swoich i wszystkich wokół xd), myciu okien (prawie przez okno wypadłam, never mind), prasowaniu, gadaniu przez telefon (gdyby podliczyć ile dzisiaj łącznie gadałam, to parę godzin by wyszło xd) i spacerowaniu. A, no i 15 min biegu, nie ma co. Ale to nie moja wina <tak, wmawiaj to sobie>, że tak krótko, zadzwoniono do mnie. W sprawie spotkania klasowego. A skoro o spotkaniu mowa... Ludzie nie lubią współpracować -.- Na szczęście wszystko <chyba> ogarnięte. Uuuuuffff.

Zdjęcie nie moje xd A szkoda. Aparatu nadal nie ma... Kiedy wyślą?
Wg gdy tak sobie chodziłam po parku pełnym dziwnych much i komarów, tak niesamowicie zielonym i oświetlonym tym pięknym, zachodzącym słońcem byłam przeszczęśliwa. Bo było pięknie. I gadałam z ludźmi, których nie widziałam od roku. A za którymi tak tęskniłam, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. I wiecie co? Cieszę się, że jednak to zorganizowałam. Może nie będzie idealnie, może będzie hujerowo p5, ale, skoro mam okazję ich spotkać, dla mnie może to być tylko pozytywne c:

Motor przejechał *.* Ten dźwięk... Tylko zamknąć oczy i się rozpłynąć, przypomnieć sobie wiatr we włosach, energię, radość. Nie, nie radość. Euforię! I ten niski dźwięk silnika ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.