wtorek, 9 lipca 2013

Książki, książki, książki, Werber

Nie lubię kończyć książek. Szczególnie takich, do których łatwo jest się przywiązać lub które trudno zrozumieć... Po pierwszych pozostaje pustka w sercu, po drugich w umyśle. Co właśnie przeczytałaś? ~znudzony głos. Myślałam już, że nie zapytasz, przecież zdążyłam wspomnieć o tej książce chyba każdemu! Cała Tomala, która 10 razy opowiada o tym samym.Czeka Was 11-sty raz. Otóż mam właśnie przed sobą "Imperium aniołów" Bernarda Werbera. Należy do drugiej grupy. Do pierwszej jeszcze nie, bo ma ciąg dalszy, ale na pewno już niedługo też się tam znajdzie. Rzadko zdarza mi się, żeby jakaś powieść trafiła i do serca i do umysłu. Ta jest widocznie stosunkowo wyjątkowa. W ogóle może ktoś słyszał <nie ode mnie> o wymienionym tytule lub autorze?  Inne książki tego francuskiego pisarza science fiction to między innymi "Imperium mrówek", rozpoczynające cały cykl, który muszę przeczytać, "Gwiezdny motyl", wiele, wiele powieści nadal nie przetłumaczonych na język polski i jak na razie jedyna odnoga twórczości Bernarda, o którą zahaczyłam, czyli cykl o tanatonautach, otwierany właśnie pozycją pod tym początkowo zagadkowych tytułem - "Tanatonauci" (o czym niestety nie wiedziałam, kupując "Imperium" i zaczęłam cykl od środka. Nie popełniajcie mojego błędu.). Moim głównym problemem jest fakt, że niesamowite dzieła Francuza dość trudno jest znaleźć i zakupić. Ale ach, ta doba komputerów! *w tym momencie oddaję pokłony dla uczczenia chwały twórców internetu* Chociaż i tak mam trudności ze znalezieniem okazji do kupna kolejnych pozycji.. Będzie ciężko. Nie zrażajcie się tym, że powieści Werbera zalicza się do grona sf, bo aż takie klasycznie sf znowu nie są. Mają (a przynajmniej ta jedna na pewno) w sobie za to coś niesamowicie fascynującego, mistycznego. I filozoficznego. Znowu nie będę pisać recenzji. Dam Wam za to parę linków, o, proszę bardzo  i powklejam opisy od wydawcy. Na dole są, można się częstować. Chcę zwrócić Waszą uwagę na tę niecodzienną pozycję, nie jestem wstanie sama jej określić, pozostawiam to lepszym i zmuszam Was tym samym do zagłębienia się w temat na własną rękę. A gra jest warta świeczki. Właśnie czegoś takiego szukałam, czegoś, co łączy w sobie wyobraźnię <i to naprawdę rozbudowaną>, filozofię, odrobinę humoru, abstrakcji i co przekazuje sobą wartości nieco bardziej wygórowane czy skomplikowane niż "odwieczna walka dobra ze złem" jak to się ma w moich wszystkich fantasy lub "miłość jest cudowna i wielka" z nudnych, pustych romansów. Chciałam pomyśleć. "Imperium aniołów" pozwala myśleć. Zmusza do myślenia. Co jakiś czas musisz wręcz robić sobie przerwę od lektury, by wszystko ogarnąć i spróbować rozważyć podsunięte przez Werbera koncepcje. Tak, to nie jest powieść na jeden wieczór. Przeczytanie jej w okresie krótszym niż tydzień <mam na myśli PRZECZYTANIE, zawiera się w tym rozważenie i zrozumienie> jest chyba niemożliwe. Sama już po kilku godzinach od dobicia do ostatniej strony wiem, że może jutro, a może w czwartek zacznę ją od początku. Żeby naprawdę ogarnąć. Bo jest niesamowita. I tyle. A Bernard Werber ma moje poważanie i niesamowity szacunek oraz podziw <co mu po tym, ale co tam>. Podsumowując - "Imperium" bardzo mocno wpływa na człowieka i pozostawia po sobie ślad mimo hejtów ze strony krytyków na biednego geniusza Bernarda. Polecam i to gorąco. Mam wrażenie, że to nie chwilowe zauroczenie. I chciałam zaznaczyć, że sposób pisania jest także niecodzienny i bardzo mi się po prostu spodobał. Mam przede wszystkim na myśli "podział tekstu/treści" i nietypowe wtrącenia. Ale więcej zdradzać nie będę, sami się przekonajcie... I poniższe opisy nie ukazują głębi książki. Ale co tam.



Co myślą o nas aniołowie? Co mogą zrobić, by nam pomóc? Czego oczekują od ludzkości?

Bernard Werber stara się po raz kolejny skłonić nas do refleksji nad istotą życia, czerpiąc przy tym ze starożytnej mądrości, współczesnej filozofii, a jednocześnie nie zapominając o poczuciu humoru. Podążając śladami młodego anioła, odkrywamy zadziwiającą perspektywę naszego śmiertelnego życia.

Były tanatonauta, Michael Pinson, przeszedł na drugą stronę. Stał się aniołem. Zaczął pracę w pełnym wymiarze godzin. Miejsce jej wykonywania: Raj. Po pierwszym szoku, Michael zdaje sobie sprawę, że bycie aniołem to nie tylko przyjemność. Zwłaszcza, gdy jest się odpowiedzialnym za trzech trudnych w obyciu śmiertelników: za Venus, amerykańską aktorkę cierpiącą na uporczywe migreny, za Igora, rosyjskiego żołnierza i zarazem króla pokera oraz za wiecznie przerażonego Jacquesa. Co więcej, jego mentor Edmond Wells dokładnie sprecyzował, że zadanie Michaela polega na spełnianiu wszystkich życzeń swych podopiecznych, niezależnie od tego jak bardzo będą niedorzeczne.

Jednakże Michael, niespokojny badacz, wciąż lubi przygody. Niczym zbuntowany anioł wyznaczył sobie inny cel: odkryć to, co kryje się po drugiej stronie i spróbować dotrzeć do świata bogów.

RECENZYJKI:
[link] :: [link] :: [link] <-- komentarze pod spodem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.