Najbardziej porypany wiersz mojego życia xd O żółte jagody, ekstremalnie biały i wolny.

Rozejrzyj się wokół.
Co widzisz?
Pokój, wypełniony
//milczącymi// meblami,
//techniczne//
wnętrze tramwaju,
kilka drzew //szumiących
wesoło smutną melodię wiatru//
a może po prostu
//jasny// ekran monitora?
Zamknij oczy na 10
oddechów.
Co widzisz?
Ludzi, którzy snują się
obok Ciebie bez celu i duszy,
skryci pod maską
obojętności,
anonimowi, nigdy nie
poznani. Obcy.
Postacie, które zabiegane
w pułapce tego świata,
krążą mechanicznie
wśród poznanych nowości,
goniąc za tym, co cenne w
obecnej dobie materialności.
Udających szczęście
pseudo-optymistów
biegających po biurze ze
sztucznym uśmiechem.
Postępujących zgodnie z
„zasadami moralności”.
Moralności, która z
moralnością ma niewiele wspólnego.
A może dostrzegasz tylko
siebie,
zamkniętego wśród
własnych zmartwień, spraw i pozornych szczęść?
Zamknąłeś usta.
Zamykasz uszy.
Zamkniesz oczy.
Nie na chwilę
- na zawsze.
No zrób to!
I co, jesteś szczęśliwy?
Przecież w końcu jesteś
sam,
obojętny,
w subtelny sposób
ignorujący wszystko i wszystkich.
Powtarzam więc, bo to
najistotniejsze pytanie:
Czy jesteś szczęśliwy?
*
*
*
Proszę Cię tylko o to,
byś chwilę pomyślał:
Jaki sens ma życie,
w którym nie ma ludzi?
Prawdziwych ludzi.
W którym nie dzielisz
istnienia z innymi.
Jakie ono ma znaczenie?
Poza tym, przecież nie
jest TYLKO Twoje!
Nie jest, nie było i nie
będzie.
Nie masz prawa go
marnować.
Proszę ostatni raz
- pomyśl dla kogo,
a nie dlaczego,
możesz być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.