poniedziałek, 6 września 2010

O tym i o niczym...

Szkoła się zaczęła już na dobre. Jak na razie same powtórzenia, jak zwykle na początku. Jeśli chodzi po nauczycieli, cóż mamy kilku zmienionych. Pan od W-fu daje nam wycisk. Po dzisiejszych zajęciach wszystkie byłyśmy zmęczone. Ale prawie wszystkie wolimy nowego nauczyciela :) Moja przyjaciółka ;) Parsley też ma bloga. Jest odjazdowy. Pisze na nim powieść. Może Wam zdradzi adres. Czasami myślę, że mam pecha, ale wiele osób ma większego. Przecież nie tylko mi przydarzają się wpadki. Ale ja mam do nich jakoś szczęście :D Tym bardziej, że z moją koordynacją ruchową jest nie najlepiej... Nie jest łatwo w dzisiejszych czasach... Dzisiaj nie muszę przejmować się lekcjami, pani z polskiego zadała nam tylko rysunek, a z innych przedmiotów nic nie było. No i dobrze mogę spokojnie popisać i pogadać na gg. Ostatnio jestem w szkole strasznie speszona. Gdy pani chce wyznaczyć kogoś np. do spisania czegoś wszyscy wołają moje imię. To Parsley ma piękny charakter pisma, nie ja ! Nie znam wszystkich odpowiedzi, a klasa, albo większość klasy ma przeciwne zdanie. Wszyscy oczekują, że wiem wszystko, że na pewno będę wiedziała jak odpowiedzieć, że wymyślę wszystko i w ogóle. To takie denerwujące. Fajnie jest wiedzieć, ale ta wiedza jest dla ciebie, przede wszystkim dla ciebie... Muszę już kończyć to pisanie. Niedługo znowu się pojawię i coś poklikam na klawiaturze.

Do zobaczenia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.