czwartek, 9 września 2010

Kolejny dzień...

Wczoraj nie mogłam się skupić na napisaniu czegoś bardziej sensownego. Czułam się tak jakbym odpłynęła, jakbym była nieobecna tu, ale mogłabym pewnie krzyknąć "jestem", gdyby w krainie marzeń sprawdzali obecność... Znowu trzy kropek ;))) Ale z tej przyczyny nie odpowiedziałam na komentarz Roztańczonej. Tak uważam, że ty i Parskley jesteście śliczne. Nom o wzroku już pisałam <3 Tia, żarcik, ychy, jeśli żarcikiem ma być to, że zaczarowałaś (albo  oczarowałaś ;) wszystkich chłopaków z klasy to się nie zgodzę >:) Ale nie pilno mi do twojej pozycji. Oki, odpuszczam, może wszystkich to nie, ale prawie wszystkich... Tak poza tym nie mam za bardzo o czym pisać... Może, jutro znowu pójdziemy z dziewczynami do parku, jeśli nie będzie padać, ale nie będzie, prawda ? Nawet jeśli będzie ja nie mam nic przeciwko chodzeniu w deszczu... Deszcz jest taki tajemniczy... Lubię słuchać ulewy... Krople uderzają w tedy o szybę tak melodyjnie. Świetnie je słyszę, bo odbijają się od dachowych okien mojego pokoju... Postanowiłyśmy wraz z Kociarą i Roztańczoną uczęszczać na koło teatralne. Parskley chyba nie ma zamiaru chodzić na nie razem z nami. No ale ja kończę. Do napisania !


Papa !

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, ale to, że P. Ci powiedziała, że ja nie będę chodzić, to nie znaczy, że nie będę.
    xoxo,
    Parsley.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiem, że tak mówiła, bo słyszałam. A nad uczęszczaniem na to kółko się zastanowię.
    Po raz kolejny,
    Parsley.

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj :D I pamiętaj proszę, by się podpisać.