Hej wszystkim ! Nie wiem czy mojego bloga czyta ktoś oprócz przyjaciółek ;) Chyba nie... Tak czy siak w szkole jest lepiej niż wczoraj... Niektóre osoby, za którymi nie przepadam, dobra nie lubię, dobra nienawidze (no może przesadzam troszkę ;)) odczepiły się, przy najmniej na razie (i niech tak zostanie). Miło było wczoraj. Poszłyśmy z dziewczynami do parku. Trochę spacerowałyśmy, kręciłyśmy "skecze" (odpowiednie osoby zrozumieją cudzysłów ;)) i gadałyśmy. Roztańczona i Parkley uczą się tańca. To taki piękny sport, wspaniałe hobby. Żałuję, że nie zapisałam się z nimi na zajęcia, jak byłyśmy młodsze. Ale cóż, niby zawsze można zacząć, ale nie sądzę, żebym się sprawdziła jako tancerka... ;) Roztańczona wymyśliła takie spojrzenie, że mnie nim po prostu rozbraja. Natychmiast zaczynam się śmiać, jak tak na mnie patrzy. A śmieję się potwornie. Chciałabym mieć ładny śmiech.... Niektóre autorki (z resztą autorzy czasami też) opisują również niektóre śmiechy jako perliste i czyste... Marzę o takim śmiechu... Chciałabym też być w ogóle ładna. Mam wrażenie, że w tych czasach wszystkie dziewczyny mają zaniżone poczucie wartości. Mi bardzo podobają się moje oczy. Lubię je, chociaż chciałabym, żeby były większe, jednak ogólnie są ładne. Roztańczona i Parskley są śliczne, nie mają się czym przejmować, choć mówią (przy najmniej Roztańczona) tak jak ja. Wiem ważne jest piękno wewnętrzne, ale na zewnątrz też się liczy... Nie wiem czy ten wpis to był dobry pomysł, ale blog to pamiętnik, tak ;))) ? Dzisiaj, a właściwie to już od pewnego mam taki marzycielski nastrój. Lubię, gdy tak jest, łatwo przychodzi wtedy wena... Dzięki niej mogę pisać, rysować, tworzyć... Pewnie zauważyliście, że często stawiam trzy kropki. Lubię to robić. To takie tajemnicze... :D Nie wiadomo co kryje się za gąszczem plamek, małych pikseli. Jakie myśli się pod nimi chowa... Jeszcze nie napisałam tak długiego posta, a cały czas chce jeszcze coś napisać. To wina (lub zasługa) mojego nastroju. Wspomnę już tylko o książkach. Właśnie skończyłam pewną czytać. Nie napisze tytułu, chociaż i Parskley, i Roztańczona, i Kociara doskonale będą wiedzieć o jakie dzieło chodzi... Parskley pewnie nie nazwałaby tego dziełem, w żadnym wypadku. Ona nie lubi tej książki, a dwie pozostałe przyjaciółki jej nie czytały, chociaż sądzę, że może by się im spodobała... Może... Tak czy siak zamierzam wypożyczyć drugi tom. No bo była wypożyczona. Parskley, szczerze to podobała mi się tak na 50-60 % Ale jednak będę czytać dalej. I chyba bardziej na 55 % Ale ja w końcu kończę. Nie będę dalej zanudzać (3 Do napisania
Bay bay !

tak ten moj uwodzicielski wzrok... ;p
OdpowiedzUsuńtak zaczarowalam juz wszystkich chlopakow z klasy i... dlatego za mna teraz chodza ;D
nie no zart ;]
hahaha ja jestem sliczna... chyba cie cos ;D
ey no nie przesadzaj ze nienawidzisz tych osob... ale one cie za to "kochaja" przynajmniej jeden z nich ;]
"roztanczona" ;p
ey no i rozchichotana C;
oj ten nasz filmik..
najlepsze jest wiesz co to co ogladalam juz chyba z 10000000 razy ale nadal to jest smieszne ;p
no i jeszcze jedno...
to co ja se wymyslilam co napisalas w pamietniku ;p